Publikacje

"Przełamać zmowę milczenia mediów" - prof. Maria Ryś o gender i Konwencji

Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'images/PROF. MARIA RYŚ.jpeg'
There was a problem loading image 'images/PROF. MARIA RYŚ.jpeg'

PROF. MARIA RYŚPrzełamać zmowę milczenia mediów

Za nami cztery nieudane próby ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (10 i 24 września, 9 i 21 października), o których milczą media.

Jeśli ratyfikacja Konwencji ma pociągnąć za sobą tak ogromne skutkijak to wynika z uważnej lektury jej treści -  to milczenie mediów staje się  więcej niż zastanawiające  …

Trzeba przyznać, że z jednej strony spotykamy się z niejako przesytem społecznym dotyczącym rozważań o gender, z drugiej jednak strony wiele osób ma o gender dość mgliste pojęcie, nie zna ani twórców ideologii gender, ani jej podstawowych założeń. Prawdopodobnie także zdecydowana większość społeczeństwa nie uświadamia sobie w pełni tego, do czego mogłaby doprowadzić ratyfikacja Konwencji.

4 lutego 2014 roku odbyła się w sejmie konferencja poświęcona Konwencji. Jak powiedział wtedy prawnik, prof. UW Aleksander Stępkowski Konwencjaz jednej strony, dotyczy niekontrowersyjnego zagadnienia, jakim jest konieczność przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, z drugiej jednak stronny sytuuje to zagadnienie w trudnym do zaakceptowania kontekście ideologicznym. Traktuje on pewne patologie życia społecznego jako zjawisko obiektywnie zdeterminowane przez strukturę społeczną i zakłada konieczność przekształcenia realiów społecznych pod dyktando ideologicznych założeń, które częściowo przynajmniej znalazły wyraz w preambule do Konwencji, ujawniając wyraźnie swój marksistowski rodowód.

To stwierdzenie dotyczące ideologicznych założeń Konwencji i jej rodowodu wymaga najpierw przybliżenia, czym jest ideologia gender.

 

  1. 1.Próba ujęcia zjawiska określanego jako ideologia gender

 

Zjawisko, które dzisiaj ujmowane jest jako gender  w swojej historii i rozwoju przechodziło wiele metamorfozpostulując zarówno słuszne przemiany społeczne, ale także zgłaszając wiele bardzo niebezpiecznych, wręcz destrukcyjnych w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym postulatów. Wywodząc się z czasów walki o prawa i równouprawnienie kobiet, nurt ten rozwijał się dzięki badaniom i pracom przedstawicieli różnych dyscyplin naukowych, m.in. Freuda, a także wzrastał dzięki zakłamanym, jak się okazało po wielu latach, wynikom badań Kinseya dotyczących ludzkiej seksualności (szczególnie problemu homoseksualizmu). W swoich metamorfozach zgłaszał postulaty dotyczące dowolnej możliwości sterowania prokreacją i próby wdrażania tzw. praw eugenicznych (Margaret Sanger), starania o możliwość dowolnej zmiany płci, nawet wtedy, gdy człowiek tego nie chce (dr John Money), poprzez postulaty Simone do Beauvoir i jej walkę z macierzyństwem jako zniewoleniem kobiety,  z jej walkę o prawo kobiet  do aborcji. Trzeba też podkreślić znaczenie tzw. teorii queer (Judith Butler), która przyjmuje wszystkie te dotychczasowe dążenia, ale całkowicie zmienia formy ich wyrażania i wdrażania. Judith Butler wprowadza dużo terminów obcobrzmiących i nieznanych takich terminów jak: performatywność płci, działania performatywne, proces naturalizacji, matryca heteroseksualna, predyskursywność, subwersja - jako mechanizm konstrukcji genderu, proliferacja, opresywna normatywność, drag queens.

Te obcobrzmiące słowa mogą wskazywać na przyjęcie określonej strategii działania, umożliwiającej wytknięcie ignorancji każdemu, kto nie zna ich znaczenia…

Najkrócej ujmując - ideologia gender obala fundamentalne założenia odnoszące się do właściwości płci. Sprzeciwia się dotychczasowym wyobrażeniom o męskości i kobiecości. Ważne normy wypracowane przez tysiąclecia są w tej ideologii odrzucane jako zniewalające (opresyjne). Według tej ideologii seksualność jest zmienna, płynna, niestabilna, niczego nie można w niej ustalić, określić, wychować.

 

  1. 2.Rozbieżności w ujmowaniu gender

 

W ocenie gender zachodzą  wielkie rozbieżności – od pochwały, łagodnej krytyki do zdecydowanego potępienia. Warto postawić sobie pytanie  - dlaczego?

Otóż osoby promujące ideologię gender najczęściej przedstawiają ją jako najbardziej łagodną i chyba przez bardzo wielu akceptowaną formę feminizmu, także chrześcijańskiego.

Ale takie ujęcie rodzi wiele dodatkowych pytań wymagających odpowiedzi. Skoro tak pozytywnie przedstawiany jest ten nurt (często tylko jako badania naukowe) to dlaczego Jan Paweł II i Benedykt XVI (a dla wielu ich stanowisko jest ważnym głosem w postrzeganiu rzeczywistości)  – tak zdecydowanie byli gender zdecydowanie przeciwni?

Jest to jedno z najważniejszych pytań.

Dlaczego? Przede wszystkim Janowi Pawłowi II i Benedyktowi XVI chodziło o narzucanie państwom tzw. praw reprodukcyjnych – prawa do aborcji, antykoncepcji, do in vitro – i tego typu działania Jan Paweł II wprost nazwał cywilizacją śmierci. W tym też sensie – w nawiązaniu do tych właśnie praw – biskupi, kapłani – wypowiadają się zdecydowanie przeciwko tej ideologii śmierci. I nie tylko mają takie prawo, ale i obowiązek. Gdyby tego nie robili – zdradziliby Ewangelię.

Benedykt XVI podczas spotkania z kardynałami oraz pracownikami Kurii Rzymskiej i Gubernatoratu dnia 21 grudnia 2012 r., wprost nawiązał do pomysłów takiego ujmowania płci, jak proponuje ideologia gender. Powiedział wtedy:

„Manipulowanie naturą, potępiane dziś w odniesieniu do środowiska, staje się tutaj wyborem podstawowym człowieka wobec samego siebie. Istnieje teraz tylko człowiek w sposób abstrakcyjny, który następnie autonomicznie coś sobie wybiera jako swoją naturę. Dochodzi do zakwestionowania mężczyzny i kobiety w ich wynikającej ze stworzenia konieczności postaci osoby ludzkiej, które nawzajem się dopełniają. Jeżeli jednak nie istnieje dwoistość mężczyzny i kobiety jako dana wynikająca ze stworzenia, to nie ma już także rodziny, jako czegoś określonego na początku przez stworzenie. Ale w takim przypadku również potomstwo utraciło miejsce, jakie do tej pory jemu się należało i szczególną, właściwą sobie godność. (…) Tam, gdzie wolność czynienia staje się wolnością czynienia siebie samego, nieuchronnie dochodzi się do zanegowania samego Stwórcy, a wraz z tym ostatecznie, dochodzi także do poniżenia człowieka w samej istocie jego bytu, jako stworzonego przez Boga, jako obrazu Boga. W walce o rodzinę stawką jest sam człowiek. I staje się oczywiste, że tam, gdzie dochodzi do zanegowania Boga, zniszczeniu ulega także godność człowieka. Kto broni Boga, ten broni człowieka”.

 

Benedykt XVI podczas odbywającej się w Watykanie sesji plenarnej Papieskiej Rady Cor Unum, która zajmuje się działalnością charytatywną na świecie powiedział:

Kościół powtarza swoje wielkie "tak" dla godności i piękna małżeństwa jako wiernego i płodnego wyrazu sojuszu między mężczyzną a kobietą. Zaś "nie" mówi takim filozofiom, jak gender. Jak wyjaśniał papież, to "nie" wynika to z faktu, że wzajemność między kobiecością a męskością jest wyrazem piękna natury, jakiej pragnął Stwórca.

Odnosząc się do gender Benedykt XVI, zaznaczył:

 jest to "kulturowa pokusa, która czyni z człowieka niewolnika".

 

Powstaje więc pytanie - Czy możemy prezentując gender ujmować ją jedynie jako łagodny feminizm, bardzo cenny i ważny, ale czy można go przedstawiać jako całokształt nurtu ideologii gender?

W kontekście prób odpowiedzi na to pytanie warto podkreślić, że nigdzie przedstawiciele i propagatorzy feminizmu, czy ideologii gender nie ogłosili odcięcia się od praw reprodukcyjnych, wręcz przeciwnie – są one coraz bardziej agresywnie promowane i wdrażane.

 

  1. 3.Ku czemu zdążają twórcy ideologii gender

 

Próbując zrozumieć dane zjawisko warto sięgnąć do jego korzeni - z czego ono wyrasta, jak się rozwija i jakie przechodzi ewolucje.

Trzeba więc sięgnąć do korzeni gender.

Najbardziej znaną postacią jest założycielka Planned Parenthood, Margaret Sanger.

Niektóre jej wypowiedzi szokują. Dla Margaret Sanger małżeństwo było jedynie zdegenerowaną instytucją, a czystość seksualną - obsceniczną pruderią. W rozdziale pt. Podłość tworzenia dużych rodzin Sanger pisała: „Najpoważniejszym złem naszych czasów jest zachęcanie do tworzenia dużych rodzin. Najbardziej niemoralną praktyką dnia dzisiejszego jest płodzenie zbyt wielu dzieci". Z wydawanego przez nią czasopisma "The Woman Rebel" wynika, że "niższe rasy" (inferior races) są "ludzkimi śmieciami" (human waste) i "zagrożeniem cywilizacji" (menance to civilisation); tzw. "regeneracja społeczna" (social regeneration) jest możliwa tylko pod warunkiem, że rozgromi się "złowróżbne siły hord nieodpowiedzialności i imbecylizmu" (sinister forces of the hordes of irresponsibdity and imbecility). Dobroczynność według "The Woman Rebel" to "symptom złośliwej choroby społecznej" (symptom of a malignant social disease), gdyż zachęca do rozmnażania się osób "upośledzonych, przestępczych i zależnych" (defective, delinąuents, dependants), trzeba także skończyć z "panowaniem chrześcijańskiej łaskawości" (reign of Christian benevolence) przez wyeliminowanie osób potrzebujących wsparcia, segregację i sterylizację "ludzkich chwastów" (human weeds)[1].

Ważną rolę w rozwoju dzisiejszej ideologii gender odegrała Simone do Beauvoir. Nigdy nie chciała mieć dzieci, w jej mieszkaniu przeprowadzano aborcję. Widok kobiety karmiącej piersią zawsze napawał mnie odrazą. Za nic nie chciałam stać się niewolnicą tych małych stworów – wyznała Simone de Beauvoir.

Wiele wątków całkowicie sprzecznych z osiągnięciami nauki (ale też i także tzw. zdrowego rozsądku) wprowadza Judtih Butler. Butler prezentuje więc stanowisko krytyczne wobec tożsamości płciowych i seksualnych, które są uważane za naturalne czy normalne. To jedynie „matryca heteroseksualna” zakłada konieczność istnienia dwóch komplementarnie uzupełniających się jakości: męskości i kobiecości. Zdaniem J. Butler płeć biologiczna stanowi wyłącznie retrospektywny produkt płci kulturowej, tworzący iluzję jej naturalności, organiczności i pierwotności. Płeć biologiczna nie powinna więc być traktowana wiążąco, wcale nie musi być ona podstawą czyjejś tożsamości, gdyż ważny jest sposób, w jaki człowiek chce wyrażać siebie.

W wielu kwestiach mamy do czynienia z tzw. subwersją, która jest na świecie określana jako mechanizm konstrukcji genderu. Otóż wprowadza się do chociażby do kultury nowe wątki, tworząc alternatywne kategorie tożsamościowe (tzw. proliferacja gender)[2]. A więc z założenia należy tworzyć alternatywne, inne od obowiązujących punktów widzenia teorie, jednocześnie dekonstruując dotychczas obowiązujące ujęcia, nawet jeśli były one przyjmowane jako pewnik, gdyż mają one opresyjny charakter.

Najbardziej znana koncepcja w ramach gender to – queer, która stara się obalać mity uznawane za oczywistość, pokazywać tzw. represyjny charakter norm moralnych.

Tu jednak trzeba się zastanowić, czy propozycja krytycznego spojrzenia na tradycję i praktykę społeczną, na normy moralne zamiast wyzwalającego charakteru nie będzie miała jednak głęboko destrukcyjnego charakteru – zarówno wobec jednostki, relacji międzyludzkich, jak i kształtu życia społecznego.

Bo jednak tego typu postawa może także prowadzić do bezkrytycznego odrzucania tradycji oraz wdrażania zakładanych w queer zmian dotyczących płci, które mogą sprawić, że człowiek pozbawiony zostanie stałej tożsamości płciowej. Tożsamość płciowa jest jedną z podstawowych kategorii, przez które buduje się świadomość swojego „ja”. Przede wszystkim jesteśmy świadomi, że jesteśmy ludźmi, a zaraz potem definiujemy siebie jako mężczyzn albo kobiety. Dopiero później określamy siebie przez pryzmat narodowości, koloru skóry czy wykształcenia. Stąd zachwianie tego podstawowego, naturalnego fundamentu może skutkować rozchwianiem całego człowieka; możemy w końcu nie mieć pewności, kim jesteśmy. Psychologicznie może to doprowadzić do zachwiania także w innych dziedzinach.

Przyjęcie koncepcji performatywności płci sprawia, że człowiek staje się jednostką głęboko rozbitą w istocie swojego człowieczeństwa, nie ma poczucia bezpieczeństwa, gubi sens swojego istnienia, nie jest w stanie odkryć zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym. Taka jednostka traci zdolność wchodzenia w komplementarne relacje prowadzące do szczęścia, nie ma świadomości i możliwości realizacji zadań społecznych, także zadań dotyczących prokreacji.

Warto tu przytoczyć dwa dramatyczne przykłady wcielania w życie tego typu pomysłów, które doprowadziły do śmierci uczestników eksperymentu:

Chłopcy-bliźniacy, dzieci małżeństwa Reinerów, urodzeni w 1965 roku stali się ofiarami pierwszego eksperymentu propagatora ideologii gender dr. Johna Moneya. Dr Money zaproponował zmianę płci jednego z tych chłopców i edukację seksualną, mającą doprowadzić do zaakceptowania zmiany płci. Eksperyment skończył się tragicznie dla obu bliźniaków. Ten, który był przedmiotem manipulacji popełnił samobójstwo, natomiast jego brat bliźniak, który cierpiał z powodu obserwowania tego eksperymentu, a także z powodu odczuwanego braku zainteresowania rodziców skupionych jedynie na dziecku poddawanemu szalonemu eksperymentowi – również popełnił samobójstwo[3].

Drugi przykład:

W październiku 2013 roku w Belgii poddano eutanazji 44-letniego transseksualistę Nathana Verhelsta. Za powód swej decyzji podał cierpienia psychiczne spowodowane skutkami operacji dotyczących zmiany płci.

Nathan Verhelst urodził się jako dziewczynka i otrzymał imię Nancy. Dziennikarz, który rozmawiał z Nathanem wieczorem w dzień poprzedzający jego śmierć, pisze, że rodzice odrzucili go, bo chcieli mieć jeszcze jednego syna. –Byłem dziewczynką, której nikt nie chciał. Moi bracia byli wychwalani pod niebiosa, a ja dostałem jedynie mały pokoik w kącie nad garażem. – Gdybyś tak była chłopcem... – mówiła matka.

Matka dziecka wyznała: – Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Nancy, moje marzenia rozpadły się w drobny mak. Była taka brzydka! Urodziłam straszydło.

W latach 2009 – 2012 Nancy przechodzi trzy operacje zmiany płci. Kiedy po raz pierwszy po ostatniej operacji widzi w lustrze swoje ciało, już całkowicie męskie, czuje do niego wstręt. Podejmuje więc decyzję o poddaniu się eutanazji. Przed śmiercią zostawia matce list pożegnalny, w którym informuje ją, że w spadku zostawia jej pieniądze. „Sprezentuję Ci coś, czego chyba zupełnie się nie spodziewałaś: pieniądze na spłatę Twoich długów, żebyś jeszcze przez jakiś czas mogła korzystać z życia. Daję Ci je ze szczerego serca. Pomyśl czasem o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby wszystko potoczyło się inaczej, gdybyś dała mi choć trochę miłości. Mam nadzieję, że będziesz żyła jeszcze długo".

Śmierć Nancy nic dla mnie nie znaczy – przyznaje matka. Nie rozpaczam. Niczego nie żałuję. Nie mam wyrzutów sumienia. Nigdy nie było między mną a Nancy więzi, więc nie można jej było zerwać.

 

Analizując nurt gender ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Papieskiej Rady ds. Rodziny pisze: Małżeństwo przedstawiane jest jako główne źródło cierpień kobiety, a macierzyństwo – jako podstawowa forma opresji. Przy takich założeniach rodzina jest przeżytkiem, z którym należy walczyć. Jest to rodzaj nowej utopii, która – zdaniem jej propagatorów - miałaby zapewnić człowiekowi pełną wolność i pełnię szczęścia”[4]. (…)

Literatura genderowska ostatnich lat nie pozostawia wątpliwości, że chodzi tu wprost o zniszczenie instytucji małżeństwa i rodziny. Temu właśnie ma służyć tworzenie alternatywnych modeli. Ideologia genderowa staje się w coraz większym stopniu podstawowym elementem programu współczesnych europejskich partii lewicowych, zajmując tam miejsce walki o interes klas upośledzonych. Dziś lewica nie upomina się już o sprawiedliwość społeczną, nie broni bezdomnych i bezrobotnych, lecz w imię ideologii gender dąży do kolejnej przebudowy społeczeństwa, tym razem w sferze kulturowej. Do stworzenia "nowego człowieka", którego tożsamość nie będzie zależna od biologicznej płci, ale od swobodnego wyboru; anatomia - jak mówią – nie będzie już odgrywać żadnej roli.

 

Ważną rolę w promowaniu praw reprodukcyjnych odgrywa Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, którą współzakładała wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka[5]. Federacja zrzesza kilka organizacji. W tej grupie jest też Towarzystwo Rozwoju Rodziny (TRR), które jest oficjalną polską gałęzią największej międzynarodowej organizacji proaborcyjnej International Plannned Parenthood. Do historii przeszła słynna wypowiedź Wandy Nowickiej z 1994 roku w Kairze, jaka padła podczas trzeciej konferencji ONZ poświęconej zagadnieniom ludnościowym: "Jesteśmy krajem katolickim, który na nieszczęście dla kobiet jest krajem papieża”. Konferencja w Kairze miała wytyczyć plan działań społeczności międzynarodowej na następne 20 lat. Projekty dokumentów końcowych zakładały wdrażanie praw reprodukcyjnych. Wtedy właśnie Jan Paweł II bardzo zdecydowanie przeciwstawił się wpisaniu aborcji do dokumentów międzynarodowych jako tzw. gwarantowanej usługi zdrowia reprodukcyjnego.

W publikacji Gender Mainstreaming. Jak skutecznie wykorzystać jego polityczny potencjał wydanej przez Heinrich Böll Stiftung, Ewa Rutkowska w artykule pt. Polityka równości płci w Polsce jasno określa cele, które winny być realizowane w ramach Unii Europejskiej. Spośród wielu, którym trudno odmówić słuszności jest także postulat wdrażania praw reprodukcyjnych, (aborcja, antykoncepcja, in vitro) oraz zapewnienie pełnego dostępu do edukacji seksualnej dla dziewcząt i chłopców, którą należy rozumieć jako edukację permisywną, sprzeczną z normami wychowania chrześcijańskiego[6].

Cele te są wdrażane we wprowadzanych w przedszkolach, w szkołach demoralizujących programach, których treści szokują i budzą głęboki sprzeciw rodziców. Przeprowadzane są akcje demoralizacji dzieci i młodzieży m.in. przez edukatorów seksualnych (Ponton, Jaskółka, Nawigator), w imię prawa do „rzetelnej, naukowej i jedynie obiektywnej wiedzy”.

W rzeczywistości przekazywane przez nich informacje nie mają nic wspólnego z wiedzą, nic wspólnego z nauką. Są podawaniem kłamliwych, dotyczących ludzkiej seksualności, w sposób ośmieszający „zacofanie” dotychczas uznawanych wartości, które przecież stanowią najważniejszy fundament budowania zdrowej rodziny.

Często pada stwierdzenie, że nie ma w Polsce edukacji seksualnej i koniecznie trzeba ją wprowadzić.

Jest to nieprawda! Tylko ta edukacja seksualna typu A[7], promująca czystość, wierność, miłość, małżeństwo, rodzinę nie jest na rękę ideologom gender. I mimo, że ideolodzy gender mają świadomość, jak tragiczne owoce przyniosła na Zachodzie Europy permisywna edukacja seksualna typu B, bez norm moralnych, bez wartości (ile ciąż, ile aborcji wśród nastolatek, mimo tak rozbudowanego i promowanego systemu wdrażania antykoncepcji!), to jednak na siłę usiłują zmienić edukację seksualną typu A na edukację permisywną typu B. Zamiana ta byłaby niezwykle pomocna w realizacji ich celów.

Gender jest więc ideologią, która wprowadzana jest poprzez różne płaszczyzny życia społecznego. Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne.

Sprawa ideologii gender jest niezwykle poważna. Nie można przemilczać całości nurtu i najbardziej bolesnych problemów – promocji praw reprodukcyjnych – prawa do aborcji, do antykoncepcji, do in vitro, a także prób umniejszania, czy wręcz pozbawienia  praw rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z cenionymi przez nich wartościami .

I tutaj wracamy do samego początku – czym w rzeczywistości jest ideologia gender?

Jeśli ujmiemy gender jedynie jako badania naukowe dotyczące płci – to nie tylko są one oparte na błędnej antropologii człowieka, ale ich naukowość można ocenić chociażby oglądając filmiki norweskiego komika, który wykazał tak wielką absurdalność koncepcji gender dotyczących płci i zupełny brak naukowych podstaw, że w Norwegii po jego filmach zamknięto studia genderowe[8].

Natomiast jeśli gender ujmiemy jako próbę wdrażania tzw. praw reprodukcyjnych, próbę zawłaszczania prawa do wychowywania dzieci przez ideologów z pominięciem rodziców, próbę narzucania seksualizacji dzieci i młodzieży i to w imię walki z … seksualizacją – to sprawa staje się o wiele poważniejsza – i tego typu działaniom trzeba powiedzieć zdecydowane nie! Bo to jest cywilizacja śmierci.

Zdaniem Jana Pawła II Europa Zachodnia porzuciła «cywilizację życia». Cywilizacja śmierci prowadzi do samozagłady świata.

Płodność jest owocem komplementarnej miłości kobiety i mężczyzny. Nie może być mowy o płodności w związkach osób tej samej płci, pomimo szeroko rozwiniętych i wciąż udoskonalanych technik wspomaganego rozrodu. Brak dojrzałych osobowościowo kobiet i mężczyzn, brak małżeństw i rodzin prowadzi do głębokiej destrukcji życia społecznego, do upadku naszej europejskiej, zbudowanej na fundamencie judeochrześcijańskim cywilizacji.

Pewnie absurd zarysowanych tu jedynie założeń ideologii gender faktycznie skazałby ją na szybkie unicestwienie. Praktyka wskazuje jednak na to, że jest ona krok po kroku aplikowana odgórnie, poprzez próby powolnej zmiany świadomości społecznej, zmiany postaw, a także poprzez akty prawne pozornie promujące dobro (np. konwencja przeciw przemocy, ustawy antydyskryminacyjne), ale zawierające pułapkę - konieczność akceptacji ideologii gender.

Ideologię gender określa się często symbolem smoka „zżerającego własny ogon”. Z pewnością ideologia ta, jako absurdalna forma totalitarnego wymuszania „wiary przeciwnej naturze”, skazana jest na upadek. Jednakże skutki zranień spowodowanych demoralizacją bezbronnych dzieci i młodych ludzi będą w nich trwały przez długie lata, a może i do końca ich życia.

Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika z jej głęboko destrukcyjnego charakteru – zarówno wobec jednostki, relacji międzyludzkich, jak i kształtu życia społecznego. Człowiek zostaje pozbawiony stałej tożsamości płciowej jest głęboko rozbity w istocie swojego człowieczeństwa, nie ma poczucia bezpieczeństwa, gubi sens swojego istnienia, nie jest w stanie odkryć zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym. Taka jednostka traci zdolność wchodzenia w komplementarne relacje prowadzące do szczęścia, nie ma świadomości i możliwości realizacji zadań społecznych, także zadań dotyczących prokreacji.

 

  1. 4.Problemy ideologii gender zawarte w Konwencji o przemocy

 

Na wspomnianej już konferencji w Sejmie dr Szymon Grzelak powiedział: Konwencja stawia perspektywę gender wyżej niż cały dorobek nauk społecznych. Artykuł 6 Konwencji RE nosi tytuł: „Polityka uwzględniająca kwestie płci społeczno-kulturowej”. Art. 6 Strony podejmują się uwzględnienia perspektywy płci społeczno-kulturowej  we wdrażaniu i ocenie wpływu zapisów niniejszej konwencji (…).

W angielskiej wersji “perspektywa płci społeczno-kulturowej” to gender perspective, a we francuskiej perspective de genre. Konsekwencje tego krótkiego i zdawałoby się, niewinnego, artykułu są de facto ogromne. Oto bowiem w Konwencji RE dokonuje się prawnego wyróżnienia perspektywy gender ponad wszelkie inne perspektywy rozmaitych nurtów badań psychologii, pedagogiki, profilaktyki zdrowotnej, antropologii, socjologii, socjobiologii... Czy międzynarodowe akty prawne nie powinny uwzględniać całego kontekstu współczesnej nauki? Przecież „perspektywa gender” to tylko jedno z wielu możliwych spojrzeń na sprawy płci i relacji między płciami. Przyjęcie perspektywy gender jako dominującej nie daje wiarygodnych narzędzi naukowych do odróżnienia co w płci jest biologiczne, co psychologiczne, a co społeczno-kulturowe, gdyż akcentuje się tylko ten ostatni aspekt. Ograniczając się do perspektywy gender nie da się też wytyczyć gdzie leży granica między wspieraniem harmonijnego rozwoju psychoseksualnego biologicznej kobiety (lub mężczyzny), a narzucaniem szkodliwych stereotypów. Dopiero uwzględnienie całego dorobku nauk społecznych pozwoliłoby spojrzeć na temat płci i przemocy wobec kobiet w sposób szeroki i zrównoważony.

Dodatkową konsekwencją postawienia perspektywy gender ponad dziesiątkami innych możliwych perspektyw w naukach społecznych jest wpływ tego zapisu na kształt ciała GREVIO kontrolującego wdrażanie zapisów Konwencji. Artykuł 6 wymusza, by wśród  kryteriów wyboru ekspertów priorytetowo traktować biegłość w zakresie teorii gender. Nie będzie to więc ciało odzwierciedlające różnorodność perspektyw naukowych, oparte na równowadze różnych specjalizacji lecz międzynarodowe gremium o jednorodnie pozytywnym stosunku do perspektywy gender”.

 

Prof. Stępkowski podkreślał:

Owszem, konwencja zainspirowała jedną zmianę w sposobie ścigania przestępstwa gwałtu, zmianę wysoce kontrowersyjną i ewidentnie motywowaną ideologicznie, o której będzie jeszcze mowa, Jednak w sferze technicznej, żadnych kolejnych instrumentów, realnie ukierunkowanych na eliminowanie przemocy wobec kobiet nie wnosi do naszego systemu prawnego. Jedyną nowością jest usytuowanie tych licznych rozwiązań prawnych w bardzo konkretnym kontekście ideologicznym i uczynienie z nich narzędzi realizowania tych ideologicznych założeń. Konwencja ustanawia też międzynarodowy mechanizm monitoringu, który może dbać o realizację tych ideologicznych założeń (art. 1(1) d) również w oparciu o krajowe rozwiązania prawne. Dlatego też, wśród szeregu wątpliwości, co do konstytucyjności rozwiązań konwencyjnych, na plan pierwszy wysuwają się zagadnienia związane z, konstytucyjnie gwarantowaną, bezstronnością ideologiczną państwa”.

 

Gdyby Konwencja rzeczywiście zmierzała do tego, co zakłada jej tytuł – a więc do przeciwdziałania przemocy, to powinny się w niej znaleźć zapisy dotyczące zwalczania  alkoholizmu, bezrobocia, poszerzania możliwości terapeutycznej pomocy osobom o zaburzonej osobowości, osobom chorym psychicznie, powinny się znaleźć rozwiązania dotyczące poprawy sytuacji osób zbyt mało zarabiających, o zbyt niskich zarobkach, niewystarczających na zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb rodziny.

Wszyscy mamy świadomość, że  do zmniejszenia przemocy konieczne jest nade wszystko zwiększenie troski państwa o małżeństwa i rodziny; wyeliminowanie przemocy i agresji w mediach; przeciwdziałanie uzależnieniom, szczególnie alkoholizmowi w rodzinach; poprawienie materialnej sytuacji rodzin, zwłaszcza rodzin wielodzietnych; kształtowanie właściwych postaw prospołecznych opartych na szacunku dla innych, na poszanowaniu godności każdego człowieka i cenionych przez niego wartości, zgodnie z historycznymi tradycjami narodu polskiego; wychowywanie młodego pokolenia w duchu wolności i odpowiedzialności; wdrożenie dobrych programów profilaktycznych i terapeutycznych oraz programów wspierających małżeństwo i rodzinę.

 

Niestety w Konwencji nie ma jakiejkolwiek próby realizacji wyżej wymienionych, najważniejszych celów przeciwdziałania przemocy.

Czemu więc ta Konwencja ma służyć? 

Zawarte w Konwencji rozwiązania są wdrażaniem ideologii gender w życie społeczne. W wielu środowiskach już przyjęto założenie, że Konwencja zostanie ratyfikowana, tak więc już rozpoczęto realizacje jej założeń.

W ostatnim czasie ujawniono, że w kilkudziesięciu przedszkolach w Polsce realizowano programy wykorzystujące jako podstawę podręczniki „Równościowe Przedszkole”. Tymczasem tzw.  równościowe przedszkole nie jest programem edukacji przedszkolnej! Uproszczenia na temat wiedzy psychologicznej o rozwoju dziecka, utożsamianie idei wychowania równościowego z wychowaniem apłciowym, wyraźna instrumentalizacja dziecka oraz pomijanie głosu rodziców w sprawie wychowywania ich własnych dzieci - to tylko niektóre z krytycznych uwag Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN na temat „eksperymentalnego” programu wprowadzanego w kilkudziesięciu przedszkolach w całej Polsce.

Opinię o programie „Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć” przygotował Zespół Edukacji Elementarnej pod patronatem Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, którym kieruje prof. dr hab. Józefa Bałachowicz. Przedstawione stanowisko zostało wypracowane przez uczonych z różnych ośrodków w kraju. Raport powstał na prośbę Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Eksperci wskazali na błędne założenia autorek programu i kompletne niezrozumienie zasad edukacji przedszkolnej dzieci: „Czym innym jest bowiem ujawnianie dyskryminacji ze względu na płeć, obecnej w naszej kulturze i rozważny trening zachowań prorównościowych, a czym innym „wysadzanie dziecka” z jego biologicznej płci i kształtowanie niechętnego stosunku do niej. Nie jest to tendencja zgodna z celami ogólnospołecznymi, gwarancjami prawnymi wychowania dzieci i dbałością o ich zdrowie psychiczne. Dziecko ma prawo do uzyskania wsparcia wychowawczego w kształtowaniu swojej tożsamości płciowej”[9].

Szczególne zaniepokojenie budzą próby wdrażania gen derowych zaleceń WHO w zakresie tzw. Standardów edukacji seksualnej w Europie[10].

Według standardów WHO omawianie różnych związków rodzinnych ma dotyczyć już dzieci w wieku do 4 lat; omawianie związków miłości osób tej samej płci - dzieci od 4 do 6 lat; podstawowe wiadomości dotyczące antykoncepcji mają znać dzieci w wieku 6-9 lat; a tzw. prawa seksualne powinny być znane - dzieciom 9-12 letnim. Trzeba też podkreślić, że dziecko w wieku do 4 lat ma mieć zagwarantowane prawo do badania tożsamości płciowych.

Zalecenia te są całkowicie sprzeczne nie tylko z psychologicznymi prawidłowościami dotyczącymi rozwoju dziecka, ale także uderzają one w istotę człowieczeństwa. Mimo gorących zapewnień ze strony wykładowców gender, że standardy te służą rozwojowi dzieci i młodzieży – zdecydowanie trzeba zaprotestować – jest to całkowita nieprawda – te standardy służą jedynie seksualizacji dzieci!

Akcja demoralizacji dzieci i młodzieży przeprowadzana jest m.in. przez edukatorów seksualnych (Ponton, Jaskółka, Nawigator), w imię prawa do „rzetelnej, naukowej i jedynie obiektywnej wiedzy”. W rzeczywistości przekazywane informacje nie mają nic wspólnego z wiedzą, nic wspólnego z nauką.

Działalność tzw. edukatorów seksualnych polega na  promocji nauki masturbacji, jako prawa i dobra fizycznego, psychicznego i (rzekomo) … duchowego, które jest i powinno być udziałem wszystkich;  przekazywaniu informacji, że prawem człowieka jest posiadanie tylu partnerów seksualnych i jakiejkolwiek płci - ilu człowiek sobie zamarzy; informowaniu dzieci,  że każdy ma prawa „reprodukcyjne” - także dziecko - w tym prawo do aborcji;  informowanie dzieci,  że rodzic nie ma prawa sprzeciwiać się udziałowi w tego typu  zajęciach edukacji seksualnej, bo uczniowi prawo to gwarantuje unia europejska (co jest całkowicie niezgodne z Konstytucją RP!); informowaniu dzieci,  że nauczyciel nie ma prawa nauczać zgodnie ze swoim sumieniem, ale jedynie zgodnie z „obiektywną nauką”, którą prezentują w swoich książkach. Promują oni książki stanowiące rzekomą pomoc naukową (Wielka Księga Cipek, Wielka księga Siusiaków, Duża Księga Aborcji), z których korzystanie stanowi traumę dla dziecka i jest bardzo mocnym uderzeniem w jego godność.

O promowanych przez nich książkach dorośli mówią, że ich ubrudziły, że są  obsceniczne, wulgarne! A co dopiero mogą odczuwać niewinne dzieci, które w czasie zajęć z tzw. edukacji seksualnej otrzymują tego typu rzekome … pomoce naukowe. Te książki uderzają w  wartości religijne (Matka Boska jest przedstawiana jako ktoś, kto molestuje seksualnie małego Jezusa, a  sam Jezus jest przedstawiany na krzyżu nago jako kobieta z kobiecymi narządami, w dodatku wulgarnie określonymi).  Dziecko zaznajamia się z możliwymi sposobami masturbacji podczas obrabiania lekcji lub dzięki użyciu lusterka.

W genderowej  koncepcji wizja człowieka sprowadzona jest jedynie do sfery genitalnej – ma on prawo do przyjemności seksualnej, niezależnie z kim chce ją osiągnąć, lecz aby z niej dobrze i rozsądnie korzystać, należy wiedzieć, jak to robić i korzystać jedynie z naukowej rzetelnej wiedzy.

W edukacji seksualnej nie pojawiają się w ogóle takie słowa jak: piękno, dobro, miłość, także małżeństwo, rodzina. Dziecko w ich wizji jest jedynie ciężarem.

Działalność grup związanych z ideologią gender prowadzi do głębokiej demoralizacji dzieci i młodzieży, do traumatycznych przeżyć, do podważania autorytetu rodziców, nauczycieli, wychowawców, a szczególnie katechetów. Szkody, które zostaną wyrządzone dzieciom w tej sferze poprzez realizowanie standardów seksualnych praktycznie będą nie do naprawienia.

Analizując tzw. standardy edukacji seksualnej warto zwrócić uwagę także na wyniki ostatnio opublikowanych badań amerykańskich, które całkowicie podważają zasadność przyjmowanych w standardach argumentacji jakoby znajomość antykoncepcji miała być ochrona przed aborcją.

Otóż amerykańscy badacze wykazali bardzo ścisły związek nie tylko między wczesnym rozpoczęciem współżycia seksualnego, a podejmowaniem decyzji o aborcji ale także ścisły związek pomiędzy stosowaniem antykoncepcji a aborcją[11]. Warto tu przypomnieć, jak bardzo oburzano się przed laty na Jana Pawła II, który zdecydowanie podkreślał związek antykoncepcji i aborcji!

Tymczasem z ostatnich badań wynika, że 99,2 proc. kobiet, które w Stanach Zjednoczonych dokonały aborcji w latach 2006-2010 - to kobiety, które stosowały antykoncepcję! Trzeba też podkreślić, że 75 proc. ogólnej liczby aborcji to kobiety, które rozpoczęły współżycie seksualne w wieku 16 lat lub wcześniej[12].

Powoływanie się propagatorów Konwencji na pozytywne skutki  jej działania - chociażby w krajach skandynawskich -   jest wprowadzaniem w błąd opinii publicznej.

Z badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że Polska – w której ogół społeczeństwa opiera swe życie na tradycyjnych wartościach - odznacza się najniższym wskaźnikiem przemocy wobec kobiet w całej Unii Europejskiej. W krajach skandynawskich, które przyjęły założenia  Konwencji, przemoc wobec kobiet jest dużo wyższa niż w Polsce. W Danii to 52%, Finlandii – 47%, w Szwecji – 46%, natomiast  w Polsce - 19%.

 

Podsumowując trzeba stwierdzić, iż Konwencję skonstruowano w oparciu o błędnie postawioną diagnozę dotyczącą przyczyn przemocy w rodzinie. Konwencja   upatruje ją  w tradycjach  i zwyczajach umacniających dotychczasowe role kobiet i mężczyzn.  Na tej źle postawionej diagnozie zbudowano cały system prawny Konwencji, który miałby być  wdrażany w funkcjonowanie  państwa, a wiemy do jakich poważnych problemów prowadzą skutki działań podjętych w wyniku mylnej diagnozy.

Warto podkreślić, że umacnianie pozytywnych  tradycji i zwyczajów danego narodu może być skutecznym narzędziem walki z przemocą, a ich instytucjonalne zwalczanie, które proponuje Konwencja  stanie się źródłem wzrostu przemocy społecznej i w konsekwencji doprowadzi do zniszczenia tożsamości danego narodu.

 

  1. 5.Trzeba podjąć zdecydowane działania

 

Przeżyliśmy już podejmowane cztery próby ratyfikacji Konwencji.  Zdumiewa  milczenie mediów w tym zakresie oraz przekazywanie zupełnie nieprawdziwych informacji o rzekomym dobrodziejstwie Konwencji. Zdumiewa także, że w tak ważnej, zmieniającej zasady funkcjonowania społecznego narodu Konwencja nie była konsultowana ze  społeczeństwem, a raczej, że w tych konsultacjach ograniczono się  jedynie do środowisk gejów i lesbijek – jakby ta grupa była jednym jedynym decydentem, który ma prawo rozstrzygać o kształcie funkcjonowania naszego państwa. Niestety -  zdanie całego narodu – nie było tutaj zupełnie brane pod uwagę.

Ten brak debaty społecznej, tytuł zupełnie nieadekwatny do treści Konwencji,  milczenie wielu mediów nasuwa przypuszczenie, że promotorzy Konwencji chcieli przed narodem ukryć swój zamiar wdrożenia ideologii gender. Zdecydować za nas.

Tylko czy naród ma się na to godzić i w imię czego?

 

22 października 2014 roku – dzięki zabiegom i staraniom posłów ceniących takie wartości jak rodzina, wiara, a także tradycje i zwyczaje Polaków - Konwencja została skierowana do konstytucjonalistów. To bardzo ważne posunięcie, istotne z punktu widzenia dobra i tożsamości naszego narodu – przecież  przyjęcie Konwencji nakładało na nasze państwo dostosowanie Konstytucji do zapisów Konwencji, a nie odwrotnie.

Na zakończenie warto podkreślić, iż potrzeba wielkiej promocji dotyczącej znajomości naszej Konstytucji, która gwarantuje rodzicom prawo do wychowywania dzieci zgodnie z ich przekonaniami i wartościami. Trzeba wielkiego budzenia świadomości rodziców dotyczących ich troski o zapewnienie dzieciom możliwości integralnego rozwoju w domu i w szkole.

W tej sytuacji potrzeba odważnych przedstawicieli nauki, którzy będą przeprowadzać i ogłaszać wyniki rzetelnych badań, pozbawionych presji ideologicznej.

Szczególne miejsce w budowie cywilizacji miłości przypada medycynie, która powinna powrócić do przysięgi Hipokratesa, do troski o ochranę życia każdego człowieka – pod poczęcia do naturalnej śmierci.

Wielkie oczekiwania społeczne kierujemy do artystów, którzy mogą postawić zdecydowana tamę upadkowi sztuki, demoralizacji przez sztukę – promując na nowo dobro, miłość, piękno, wrażliwość. Ogromną rolę mogą i powinny odegrać media - poprzez powrót do służby prawdzie i dobru.

Szczególnie ważne staje się wspieranie w rozwoju młodych ludzi, zachęcanie ich do kształtowania takich postaw, które służą promocji dobra, promocji małżeństwa i rodziny, promocji takich wartości jak: miłość, pokój, dobro, szacunek dla drugiego człowieka, poszanowanie godności osobowej wszystkich ludzi.

Dzisiaj młodzi ludzie muszą się zmierzyć z bardzo trudną rzeczywistością. Spośród tych trudności na czoło wysuwa się szczególne zadanie - muszą odkryć, co jest prawdą o istocie człowieka, o jego kobiecości i męskości, a co jest tylko uwarunkowanym politycznie czy ideologicznie zafałszowaniem w zakresie badań i twierdzeń rzekomo naukowych.

Konieczne staje się więc objęcie troską młodego pokolenia, które – będziemy wychowywać na ludzi prawego sumienia, na ludzi, którzy – zgodnie z zasadami cywilizacji miłości - będą kierowali się troską o więzi międzyludzkie, o to, aby każdy człowiek rodził się i wzrastał w kochającej się rodzinie złożonej z matki i ojca. Troska o wychowanie ludzi zgodnie z cywilizacją miłości to troska o to, by ludzi ci kierowali się bardziej etyką niż zasadami wynikającymi z dobrodziejstw nauki i techniki, dla których ważniejszy będzie człowiek niż jakakolwiek, nawet najcenniejsza rzecz, którzy będą bardziej cenili wartości duchowe swoich środowisk, narodów, państw niż dobra materialne, dla których ważna będzie sprawiedliwość, ale miłosierdzie będzie większe niż sprawiedliwość, dla których "być” będzie ważniejsze niż "mieć".

Wobec tych zagrożeń warto zachęcać młodych ludzi do poszukiwania prawdy, a także do budowania cywilizacji miłości wbrew światu promującemu cywilizację śmierci. Chociaż cywilizacja miłości opiera się ona na wartościach ewangelicznych - stanowi jednak ona ideę uniwersalną, ideę, w realizacji której winni zaangażować się nie tylko chrześcijanie, ale wszyscy ludzie dobrej woli.

Maria Ryś

 



[1] Bibliografię podaje Bogna Białecka w artykule Margaret Sanger - Anioł Śmierci”, opublikowanym w 2008 roku w 47 numerze Frondy, s. 290-310.

[2] Zasada proliferacji w sformułowaniu Feyerabenda brzmi następująco:

Wymyślaj i opracowuj teorie niezgodne z zaakceptowanym punktem widzenia, nawet jeśli ten ostatni jest wysoce potwierdzony i ogólnie przyjęty.

[3] Gdy jeden z chłopców doznał nieodwracalnego uszkodzenia penisa jego rodzicom doktor John Money, psycholog i seksuolog z Uniwersytetu w Baltimore, który uważał, że dzieci rodzą się bez płci zaproponował zmianę płci dziecka. Bruce’a miano wychowywać jako dziewczynkę, dając mu na imię Brenda, zaś Brian miał pozostać chłopcem. Przeprowadzono odpowiednią operację. Raporty Moneya opisują, że rozwój dzieci przebiegał bez zakłóceń – Brian miał być żywym i pogodnym chłopcem, Brenda subtelną, grzeczną dziewczynką. Ale tak dobrze wyglądało to tylko w raportach. Brenda nie chciała ubierać się w sukienki. W szkole sprawiała kłopoty, wdawała się w bójki, sikała na stojąco – zachowywała się jak chłopak. Czując, że coś jest nie tak, próbowała popełnić samobójstwo, nie chciała zgodzić się na kolejną operację, odmawiała przyjmowania hormonów, które powodowały wzrost piersi. Przełom nastąpił, gdy jako 14-latka dowiedziała się prawdy. W ciągu kilku tygodni podjęła decyzję o przywróceniu dawnej płci. Zmiana imienia na David, operacja, terapia hormonalna – to miało zapewnić powrót do normalności. Jednak lata manipulacji tak odbiły się na psychice Bruce’a- Brendy- Davida, że w końcu, nie mogąc odnaleźć dla siebie miejsca w życiu, Dawid popełnił samobójstwo.

http://www.theguardian.com/books/2004/may/12/scienceandnature.gender

[5] Wanda Nowicka w 1995 r. brała udział w zakładaniu Społecznego Komitetu Organizacji Pozarządowych Pekin 1995 i pełniła funkcję koordynatora środkowo- i wschodnioeuropejskiej Sieci Kobiet na rzecz Zdrowia i Praw Seksualnych i Reprodukcyjnych ASTRA.

[7] W świecie znane są trzy rodzaje edukacji seksualnej. Dzielą się one na typy A, B i C. Zostały wprowadzone przez Amerykańską Akademię Pediatrii. Typ A, stosowany w Polsce w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie, to wychowanie do abstynencji seksualnej nastolatków, czystości przedmałżeńskiej i wierności małżeńskiej. Typ B to biologiczna edukacja seksualna, pozbawiona wartości etycznych, której wprowadzenia domagają się środowiska liberalne w Polsce. Typ C zawiera oba powyższe typy edukacji. Wyniki ostatnich badań pokazują, że abstynencka edukacja seksualna przynosi najwięcej pozytywnych efektów.

[11] P.F. Fagan, S. Talkington, “Demographics of Women Who Report Having an Abortion”, MARRI, Washington 2014.

[12] Tamże.

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki-Wielcy, genialni o B…

Nawiązując do naszego poprzedniego listu i Twoich rozterek, mogę wskazać Ci nazwiska ludzi, których autorytetów nawet tzw. materialista nie zaprzeczy. Oczywiście ten, który skończył jakąś tam szkołę i pamięta podstawy...

20-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Postęp brzydko się c…

Brzydko czy brzytwy – to już drobiazg wobec dramatu zagubienia i tonięcia. Totalna autodemaskacja formacji (tzw. politycznej), która starała się o chadeckie barwy ochronne, nie może nie smucić.- Związki homo...

18-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Józef Piłsudski na Syberii - red. Marek …

JÓZEF PIŁSUDSKI NA SYBERII Część I – Carski odwet    Po upadku Powstania Styczniowego w 1863 roku Królestwo Polskie zostało sterroryzowane represjami carskiego gererał-policmajstra Fiodora Trepowa, urzędników rekrutujących się spośród wojskowych i agentów...

14-07-2019 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Nie wódź czy nie d…

Od bardzo dawna zastanawia mnie i wywołuje jakiś wewnętrzny dysonans sformułowanie „ i nie wódź nas na pokuszenie” w modlitwie „Ojcze nasz”.

13-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Gruba aluzja do cien…

Gruba aluzja do cienkich wysiłków Gdy cię przyprzenie daj Bożesiła wyższa redaktorze*zanim wypniesz się niezdrowoby posadzić to i owopomyślże to nie jest ślicznierobić takie coś publicznie------------------*Po występie p. Szyca Borysa postponujacego...

11-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Roztropne spotkania k…

Sugerujesz wyraźnie sympatyczny Kolego, organizatorze miłych spotkań – bardzo odległych dla niektórych z nas od lat szkolnych bojowań - coby nie poruszać tematów „politycznych”. Hmmm…. - A jak definiujesz politykę?

08-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Ateistyczne zawroty …

Nawiązując do naszego poprzedniego listu i Twoich rozterek, oraz pojawiawiających się upalnie ateistycznych zawrotów głowy i wiedzy, mogę wskazać Ci nazwiska ludzi, którym autorytetu nawet tzw. materialista nie zaprzeczy. Oczywiście...

01-07-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Apel w obronie podstawowych wartości

W OBRONIE PODSTAWOWYCH WARTOŚCI Ostatnie miesiące dowodzą, że w Polsce forsowana jest bezprecedensowa zmiana kulturowa, mająca na celu m.in.: obniżenie rangi małżeństwa i rodziny, zmarginalizowanie wpływu wartości chrześcijańskich na życie narodu, pozbawienie rodziców...

29-06-2019 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Ateistyczne zawroty …

 - Zawroty?... To jakieś wytłumaczenie (przed „ostatecznym” – czyli opętaniem), dlaczego ludzie, którzy nie wyglądają na upośledzonych umysłowo, tak się – bywa – zachowują?... Jeżeli jednak pominiemy tą wersje bełkotliwości...

27-06-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Ewolucyjne powikłani…

Zwracasz uwagę Przyjacielu, iż tzw. rytm codzienności, który ogarnia w czasach pogoni za bieżączką, wymusza w wielu z nas reakcje szablonowe, a ilość i sugestywność impulsów lemingujących, może porażać. Wierzysz...

24-06-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Zdejmowanie czapek…

Napisałeś jakiś czas temu: Ciekawe czy wasze publikatory odnotują, ze dowódca parady zwycięstwa w Moskwie najpierw przed cerkwią zdjął czapkę i się przeżegnał? Nie śledziłem. Mam nadzieje, że to nie...

21-06-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

SB kontra Prymas Wyszyński - tekst dla K…

tekst red.Marka Gizmajera, dla Kurieraplus.com, e-wydanie z 15.06.2019

17-06-2019 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Daleka droga. Przyja…

...pogoń za słońcemnadmorska bryzałąki nad Bugiemi harfa traw hultajskie ścieżkizabawa w wojskostąd do wiecznościprzygodatraf

15-06-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Postępowe zwieracze

I od razu, żeby nie było wątpliwości i czekania–puszczają. Postępowe zwieracze puszczają! Sygnalizowałem już to w poprzednim liście. I jakoś brzydko pachnie w ruchomych salonikach postępu. Gdzie one nie byłyby...

08-06-2019 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy