Strona główna

Na marginesie Obławy Augustowskiej 2025

Na marginesie Obławy Augustowskiej

 Franciszek Grabowski

 

    W tym roku minęła kolejna, 49 rocznica Obławy Augustowskiej przeprowadzonej w dniach 10–25 lipca 1945, w trakcie której oddziały Armii Czerwonej, NKWD, LWP i MBP aresztowały około 7 tysięcy osób, z których ok. 600 nie wróciło nigdy do domów, a dalszych 252 przekazano władzom Litewskiej SRR identyfikując ich jako Litwinów. Operacja ta została przedstawiona w mediach jako największa zbrodnia na narodzie polskim po II wojnie światowej, co samo w sobie jest bałamutne, ale o tym niżej.

    Obserwując sposób przedstawiania Obławy w mediach powstaje konstatacja, że jedynym celem było przypomnienie i wyciągnięcie na pierwszy plan postaci jednego z ówczesnych pomniejszych dowódców, Maksymiliana Sznepfa, ojca prominentnego dyplomaty Ryszarda Schnepfa i teścia dziennikarki Doroty Wysockiej-Schnepf. Zignorowano zaś postać późniejszego generała, Mirosława Milewskiego, związanego z uprowadzeniem i zamordowaniem ks. Jerzego Popiełuszki.  Ksiądz Jerzy, beatyfikowany męczennik, wywodził  się z terenów, na których przeprowadzono Obławę.

     Zwrócę uwagę na kwestię cezury czasowej, bardzo tu istotnej. Oczywiście, w powszechnym przekonaniu II wojna światowa zakończyła się kapitulacją Japonii 2 września 1945. Formalnie nie zakończyła się nigdy, bowiem nie odbyła się konferencja pokojowa i nie podpisano traktatu pokojowego pomiędzy wszystkimi stronami. Za taki akt kończący w odniesieniu do Niemiec, które skapitulowały 8 maja 1945 uważa się tzw. Konferencję dwa plus cztery zakończoną podpisaniem 12 września 1990 Traktatu o ostatecznym uregulowaniu w odniesieniu do Niemiec.

Jednakże z polskiego punktu widzenia postawienie cezury 8 maja 1945 nie ma sensu, mamy do czynienia z dłuższym procesem, który zaczął się na długo przed i zakończył długo po tej dacie.

 

Wojna czy nie wojna

O ile stan wojny z Niemcami nie budzi żadnych wątpliwości, to sytuacja odnośnie ZSRR jest zupełnie odmienna. Tymczasem 17 września 1939 Prezydent Mościcki wygłosił orędzie, w którym jednoznacznie stwierdził, że Polska jest w stanie wojny z ZSRR. Był to akt wystarczający i został uznany przez społeczność międzynarodową. Tym niemniej z niewiadomych powodów ów akt prawny jest powszechnie ignorowany przez historyków.

Układ Sikorski-Majski 30 lipca 1941 nie miał charakteru traktatu pokojowego i nie został ratyfikowany, zatem nie zakończył stanu wojny jako takiego. Do tego 25 kwietnia 1943 ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z RP, a już 9 i 10 czerwca w Moskwie miał miejsce zjazd założycielski Związku Patriotów Polskich.

 

        Jako akt początkowy „wyzwolenia” należałoby jednak uznać Uchwałę KC KP(b) Białorusi o przedsięwzięciach zmierzających do wzmożenia pracy politycznej w zachodnich obwodach BSRR i wyeliminowania polskiego podziemia z dnia 22 czerwca 1943. To ten dokument otworzył drogę do działań partyzantki radzieckiej na terenie obecnej Białorusi i Litwy, wymierzonych w oddziały AK i ludność cywilną, ale też w obiekty o szczególnym znaczeniu dla kultury polskiej. Szczególnie tu istotne, że działania te zbiegają się w czasie z antypolskimi wystąpieniami oddziałów UPA – tych oddziałów  podporządkowanych OUN-B,  czyli tzw. frakcji banderowskiej, głównie na Wołyniu oraz  na pozostałych terenach Małopolski wschodniej. Ta zbieżność jest ignorowana przez wielu historyków.

       Kolejnym aktem było wejście w styczniu 1944 regularnych oddziałów Armii Czerwonej na tereny RP, a wraz z nimi, przesuwających się za frontem oddziałów Smiersz i NKWD „oczyszczających” teren z „elementu niepożądanego”. Działania te, których ostatnim akordem była operacja Ostra Brama, czyli powstanie wileńskie oraz powstanie lwowskie, pozostają wciąż na marginesie polskiej historiografii i nie są zauważane w głównym nurcie. Zgodnie z wytycznymi obowiązującymi w PRL, obecność Armii Czerwonej na terenie Polski zauważa się dopiero od przekroczenia Bugu czy też Linii Curzona w lipcu 1944. O tym, co się działo za frontem w tzw. głównym nurcie nie wspomina się praktycznie w ogóle. Owszem, zainteresowani mogą wyszukać jakieś informacje, opracowania, z reguły stanowiące przyczynki, a jednocześnie w żaden sposób nie wyczerpujące zagadnienia.

 

Zapomniany archipelag

      Tymczasem,  posuwające się za frontem oddziały Smiersz i NKWD oraz ich odpowiedniki określane jako „polskie” -  nie próżnowały. Cały czas trwały aresztowania zarówno żołnierzy AK oraz innych formacji, jak też ludności cywilnej. Osoby te trafiały do obozów filtracyjnych tworzonych ad hoc czy tych  mających bardziej formalną podbudowę, skąd „element antysowiecki” trafiał na egzekucję, był wywożony w głąb ZSRR czy trafiał do naprędce tworzonych obozów pracy, często zresztą opartych o pozostawioną przez Niemców infrastrukturę.

       Po operacji Ostra Brama, wg danych radzieckich rozbrojono 7924 żołnierzy i oficerów AK.  4400 trafiło do obozu w ruinach zamku w Miednikach Królewskich. Resztę miano zwolnić do domów. Po filtracji i zwerbowaniu niewielkiej ilości do armii Berlinga, większość pojechała na wschód. Brak danych o śmiertelności obozu,  jak też danych o śmiertelności na zsyłce.

       Kolejnym miejscem represji Polaków był obóz pracy w Prawieniszkach, gdzie więziono osoby różnej narodowości. 9 maja 1945 zwolniono część więźniów kryminalnych, resztę na przełomie 1945/46 wywieziono w głąb ZSRR.

       Jako jedne z pierwszych obozów pracy w obecnych, ustanowionych w 1945 granicach Polski tworzonych od jesieni 1944 powstały obozy w Krzesimowie, Nowinach-Błudku, Poniatowej oraz w Jarosławiu (Pawłosiowie).

O działalności tych obozów, obsadzie, więźniach, niewiele wiadomo. Obóz pracy w Nowinach został rozbity już po ewakuacji więźniów w nocy z 26 na 27 marca 1945 przez połączone oddziały AK z Obwodów Biłgoraj i Tomaszów Lubelski. Na terenie obozu znaleziono około siedemdziesięciu teczek zawierających akt zgonu, najczęściej zawierających frazę „Umarł na uwiąd starczy” w odniesieniu do osób w wieku 30–40 lat. Przez Centralny Obóz Pracy w Krzesimowie przewinęło się ok. 2000 osób, zidentyfikowano 424 ofiary.

        Wyjątkowo perfidne było utworzenie tuż po wyzwoleniu w lipcu 1944 obozu NKWD na Majdanku, gdzie więziono żołnierzy AK m.in. z Komendy Armii Krajowej Lublin, 3 Dywizji Piechoty AK, 27 Wołyńskiej DP i 30 DP. Część z nich wywieziono na wschód. Obóz NKWD w Trzebusce pochłonął zapewne ok. 300 ofiar z około 1700–2000 więźniów. W obozie NKWD w Skrobowie miało przebywać 513 żołnierzy, głównie z AK, wyłonionych w procesie filtracji rekrutów z LWP. Z pośród nich 48 uciekło 27 marca 1945 i w większości dołączyło do oddziału mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”.

        W lutym 1945 NKWD utworzyło przejściowy obóz nr 22 na terenie KL Auschwitz dla jeńców niemieckich wywożonych do ZSRR o „pojemności” 1,5 tys. miejsc i nr 78 w KL Birkenau dla deportowanych do Doniecka Ślązaków. Wiadomo o 144 ofiarach śmiertelnych. Szacuje się, że przez oba obozy przewinęło się 19,5 tys. niemieckich jeńców wojennych oraz 3750 Ślązaków.

      Jeden z kolejnych obozów NKWD utworzyło w Rembertowie, został on zdobyty i rozbity w nocy z 20 na 21 maja 1945 przez oddział dowodzony przez ppor. Edwarda Wasilewskiego „Wichurę”. Uwolniono wtedy ok. 500 osób, z których ok. 200 schwytało NKWD. Pozostałych 1100 więźniów wywieziono 4 lipca 1945 do więzienia w Rawiczu. Część z nich zdołała uciec, a ok. 130 odbił oddział mjr. Bernaciaka.

      Złą sławą okrył się także Centralny Obóz Pracy dla Odbudowy Warszawy w Warszawie umieszczony na terenie... obozu koncentracyjnego na Gęsiówce. Przebywali tam głównie jeńcy niemieccy, których w 1947 było jeszcze 5,5 tys. Tylko w okresie maj-listopad 1945 zmarło ich 683. Należy tu jednak pamiętać, że do takich obozów trafiali także Polacy przymusowo wcieleni do Wehrmachtu. Powszechną praktyką było także przedstawianie uwięzionych Polaków jako Niemców, przy czym wydawano im zdobyczne niemieckie sorty mundurowe. Trudno powiedzieć, na ile to było celowe działanie, a na ile konieczność, bowiem brakowało mundurów i ubiorów dla wszelkich formacji, nie tylko więźniów.

 

Na ziemiach wcielonych i odzyskanych

Sytuacja dalej komplikuje się w ślad  z przesuwaniem się na tereny polskie wcielone do III Rzeszy i na tereny III Rzeszy przekazane wówczas „pod administrację polską”. Tam trafiali Polacy, Ślązacy, ludność chtoniczna, Niemcy czy też różni obcokrajowcy, głównie robotnicy przymusowi. Często dokładny podział jest niemożliwy, ze względu na braki w dokumentacji.

     Na Pomorzu i w Prusach funkcjonowały kolejne, liczne  obozy. Centralny Obóz Pracy dla Niemców w Potulicach utworzony na terenie podobozu KL Stuthoff pochłonął życie ok. 3500.   Więzienie nr 4 Zarządu Wojskowego NKWD Ochrony Tyłów Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej - było przeznaczone głównie dla aresztowanych za przynależność do Armii Krajowej, Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski", uciekinierów z Wehrmachtu, III grupy Volkslisty czyli Polaków uznanych za Niemców. Zlikwidowano go we wrześniu 1945.

Zaś przez Nakazowo-Rozdzielczy Obóz NKWD w Działdowie przewinęło się kilka tysięcy osób.

     W obozie NKWD w Poznaniu przetrzymywano zarówno jeńców wojennych jak i zwożonych tu żołnierzy polskiego podziemia. Zlikwidowano ten obóz w sierpniu 1945, a ok. 1000 więźniów, w tym kobiety,  wywieziono do Rawicza. Przy zakładach Cegielskiego funkcjonował też w latach 1944–1949 Specłagier nr 2, gdzie więziono ok. 800 żołnierzy podziemia i działaczy politycznych.

      Na Śląsku – istniał wręcz cały wielki system obozowy. Tu najbardziej znany jest obóz pracy Zgoda w Świętochłowicach, gdzie „zasłużył się” w wyuzdanym znęcaniu się na więźniach wyjątkowy degenerat Salomon Morel. Przez obóz położony na terenie podobozu koncentracyjnego KL Eintrachthütte wchodzącego w skład KL Auschwitz przewinęło się minimum 5764 więźniów, z których zmarło minimum 1855.

   Kolejnym obozem z tego kompleksu był KL Neu-Dachs przemianowany na Centralny Obóz Pracy w Jaworznie, a od 1949 na Progresywne Więzienie dla Młodocianych w Jaworznie, którego liczbę ofiar do likwidacji w 1956 szacuje się na ponad 6 tysięcy.

    Obóz Pracy w Łambinowicach, przez który przewinęło się ok. 5 tysięcy więźniów pochłonął 1-1,5 tys ofiar, pochowanych w sąsiedztwie obozu w bezimiennych mogiłach pojedynczych i zbiorowych.

Przez Łabędzki obóz NKWD, będący obozem przejściowym, do którego nie zachowała się żadna dokumentacja, przewinęło się prawdopodobnie kilkadziesiąt tysięcy osób.

     Liczbę więźniów obozu NKWD w Toszku szacuje się na 4600 osadzonych, w dniu likwidacji obozu pozostało tam 1375 więźniów.

 

Próba bilansu

    To są jedynie najważniejsze zidentyfikowane obozy, lecz rzecz jasna było ich znacznie więcej. W różnych miejscach powstawały małe obozy, gdzie na szybko dokonywano filtracji zatrzymanych. Te „pomniejsze” obozy nie zostały nigdy zinwentaryzowane, powstawały w miejscach postoju przesuwających się oddziałów NKWD, nieraz tworzone w ziemiankach. Nie sposób nawet oszacować, ile osób się przez nie przewinęło, ile ofiar przyniosły, a ile osób  przeniesiono do większych obozów.

 

     Ze względu na mieszanie się różnych kategorii więźniów, jeńców wojennych, Niemców, Polaków z terenów wcielonych do III Rzeszy, ludności chtonicznej, żołnierzy AK i innych formacji, Polaków z GG, Polaków czy Rusinów z terenów włączonych do ZSRR, bardzo trudne jest oszacowanie ilości ofiar. Samych żołnierzy AK miano wywieźć do ZSRR od 50 do 80 tys., z których wielu nie wróciło. Ilu dokładnie, nie wiadomo, brak zestawień, dane dotyczące różnych kategorii więźniów, różna śmiertelność w różnych obozach, uniemożliwiają szacunki, a badań szczegółowych nie przeprowadzono. Łączną ilość ofiar śmiertelnych ludności etnicznie polskiej zapewne należałoby szacować na co najmniej kilkadziesiąt tysięcy, nie wliczając ofiar OUN-UPA. W porównaniu z ilością ofiar terroru niemieckiego te liczby nie wydają się duże, ale należy pamiętać, że dotyczyły one społeczności już zdziesiątkowanej przez Niemców, względnie w rachunku pomniejszonej przez kilkaset tysięcy Polaków przebywających w „zachodniej” strefie Europy czy w obozach w Afryce, Australii i Oceanii oraz Azji. Z tego też powodu należałoby cały ten proces oceniać  raczej jako dobijanie resztek, a nie klasyczną eksterminację i nadać właściwą proporcję zbrodni.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na zjawisko wyolbrzymiania niemieckich zbrodni przez propagandę komunistyczną. Jeszcze w czasie wojny za pomocą propagandy i dokumentów prokuratorskich zaczęto wprowadzać do obiegu nieraz zupełnie absurdalne liczby ofiar Niemców. Cechą charakterystyczną jest posługiwanie się rzędami wielkości porównywalnymi ze zbrodnią katyńską, co pozwala postawić hipotezę, że w ten sposób próbowano ukryć lub zmarginalizować zbrodnie radzieckie. Liczby te utrwaliły się przez lata w świadomości społecznej, stąd wszelkie próby weryfikacji napotykają na duży opór i skutkują oskarżeniami o negowanie zbrodni, co grozi odpowiedzialnością karną. Nawet instytucje takie jak IPN wciąż posługują się liczbą 6 milionów ofiar i próbują ją autoryzować, choć obecnie już wiadomo, że jest ona wymysłem, a nie efektem badań. Tymczasem jedyną w miarę pewną liczbą jest ubytek ludności Rzeczpospolitej Polskiej w stosunku do Polski Ludowej wynoszący około 11 milionów. Na tę liczbę składają się ofiary śmiertelne, ludność pozostała na terenach wcielonych do ZSRR oraz wychodźcy, którzy w wyniku działań wojennych znaleźli się poza granicami Polski i nie zdecydowali się na powrót. Zatem rzeczywista strata ludności Polski wyniosła 30% i nią należałoby się posługiwać w odniesieniu do efektów II wojny światowej. Do tego należałoby doliczyć zapewne kilka tysięcy ofiar mordów sądowych i skrytobójstw o charakterze politycznym oraz 2 miliony emigrantów z lat 1949-89, przyjmując rok 1989 za symboliczną cezurę. Trzeba bowiem pamiętać, że długofalowe efekty tego konfliktu trwają do dziś na wielu polach.

 

Milczenie

      Niestety, przez lata panowała na ten temat zmowa milczenia. Ośrodki wychodźcze dysponowały jedynie ogólnymi i nieprecyzyjnymi szacunkami, zaś ich działalność była w dużym stopniu ograniczona naciskami politycznymi krajów zachodnich. W kraju ojczystym, ofiary i ich rodziny z reguły milczały, obawiając się dalszych represji, z kolei aparat władzy walczył ze wszystkimi wzmiankami, które mogłyby podważyć braterską przyjaźń narodów ZSRR i Polski Ludowej. Dopiero po 1990 zaczęły się z wolna pojawiać informacje czy relacje o aresztowaniach czy funkcjonowaniu obozów NKWD, często zresztą zniekształcone przez upływ czasu i niepamięć. Pojawiły się też pierwsze prace naukowe oparte o zachowane dokumenty, często bardzo niekompletne. Publikacje z reguły o charakterze lokalnym nie oddawały jednak skali całego zagadnienia, a różne ograniczenia wynikające choćby z ochrony danych osobowych, niedostępności archiwów z powodów tak prozaicznych, jak  finansowych czy wreszcie ogromu zagadnienia dodatkowo skomplikowanego masowymi przemieszczeniami ludności po II wojnie światowej uniemożliwiały wyjście na poziom ogólnopolski. Trzeba tu przy tym podkreślić, ku rozczarowaniu, że IPN, czyli instytucja dysponująca narzędziami prawnymi i środkami do prowadzenia takich badań nie uruchomiła żadnego centralnego programu badawczego. Pewną pracę wykonał tylko Ośrodek Karta, dokumentując jednak głównie w sposób daleki od wyczerpującego represje w okresie 1939-41. Szereg informacji udało się uzyskać od historyków rosyjskich, którzy jednak dokumentując zbrodnie na narodach ZSRR nie byli w stanie sami wydzielić odpowiednich, niezbędnych  środków, a przez to i ludzi,  do badań nad sprawami polskimi. Jednocześnie,  polskie instytucje zupełnie nie skorzystały z okna, które pojawiło się po rozpadzie ZSRR i gdy można było w powstałym chaosie uzyskać kopie dokumentów, które wtedy stały się dostępne, niestety, obecnie znowu zostały ukryte. Teraz, gdy ostatni świadkowie już odeszli, będzie można bezradnie rozłożyć ręce. Nie ma żadnych informacji, czy  IPN zamierza uruchomić taki specjalny program, choć zarówno możliwości techniczne jak i dostępne dokumenty stwarzają olbrzymie  możliwości weryfikowania losów poszczególnych osób poprzez przeszukiwanie rekordów w kraju i za granicą.

 

Słaba pamięć czy zła wola

  Skąd wynika ten stan rzeczy, oprócz lenistwa i niekompetencji ?  Śledząc  dyskurs historyczny prowadzony w ostatnich latach skupia się on zaledwie na ocenie wydarzeń, które nastąpiły po 1943  i sprowadza się do momentami groteskowego przekomarzania czy było to wyzwolenie, okupacja czy wojna domowa.  Oczywiste jest, że ukazanie pełnej skali zbrodni i represji obaliłoby tezę o wyzwoleniu. Jednocześnie historycy jak ognia unikają funkcjonujących w prawie międzynarodowym definicji, które dają jednoznaczną odpowiedź w tym względzie. Trudno ocenić na ile jest to działanie świadome – bowiem  uznanie prawne okupacji nie tylko prowadziłoby do szeregu niewygodnych pytań, ale też do fundamentalnych problemów prawnych, na które nie tylko trzeba by odpowiedzieć, ale też rozwiązać. Nie ma bowiem żadnej cezury, która by pozwalała określić koniec tego stanu. Taka szansa pojawiła się w 1990, gdy prezydent Ryszard Kaczorowski reprezentujący RP , tę ustanowioną w 1918 , zdecydował o złożeniu urzędu. W wyniku ówczesnego konsensusu politycznego zadecydowano jednak o odrzuceniu dziedzictwa RP nawet w warstwie symbolicznej, podkreślając ciągłość instytucjonalną i prawną z bytem utworzonym w 1944 decyzją Stalina. Ten stan trwa do dziś zarówno symbolicznie jak i bezpośrednio, prawnie i personalnie, dość powiedzieć, że w kodeksie karnym z 1997 pozostawiono część zapisów wywiedzionych ze stalinowskiego Małego Kodeksu Karnego, na podstawie którego skazywano nieraz na najwyższy wymiar kary polskich żołnierzy, działaczy niepodległościowych i wszystkich tych, którzy nie chcieli się pogodzić z nowym ustrojem.

     Nie można się zatem dziwić, że instytucje państwa przejawiają taką samą niechęć wobec wyjaśniania zbrodni takich jak Obława Augustowska, jak i spinające te masowe zbrodnie symboliczną klamrą - zabójstwo bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Wyjaśnienie tych zbrodni i rozliczenie ich byłoby bowiem jednocześnie aktem samooskarżenia.

     Ponurym chichotem historii jest zaś to, że dziś o Obławie Augustowskiej nie pamięta się dlatego, że była jedną z ówczesnych masowych zbrodni na polskim narodzie, ale dlatego, że Ryszard Schnepf i jego żona wciąż uczestniczą w życiu publicznym. Inaczej i o tej zbrodni by „zapomniano”.

[sierpień 2025]PRAWDA KS JERZY

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

 

Czas.... w Wadowicach czas ma szczególne znaczenie od lat...

Unknown 2images 2

CZAS UCIEKA, WIECZNOŚĆ CZEKA 

obok kościola w Wadowicach, tuż po prawej stronie, przez szerokośc wąskiej uliczki , jest dom slawny na caly świat dzisiaj - to dom rodzinny sw. Jana Pawla II. Gdy Ojciec Święty byl malutki, jego łóżeczko ustawiono przy oknie i tak juz dzieciak rósł z widokiem na ścianę kosciola. Na tej ścianie byl zegar i napis... 

tak aktualny ten napis - zawsze, kazdego dnia - pamietajmy

[nieznanym Autorom dziękujemy za zdjęcia, dostępne w internecie]

**********************************************

 

prosimy patrona Polski św. Andrzeja Bobolę o odwagę i moce ducha, wiary !

KAROL NAWROCKI PODPISAŁ UMOWĘ ZE STOWARZYSZENIAMI KATOLICKO-PATRIOTYCZNYMI

[za Radiem Maryja, KSD]
fot. nawrocki@25PHOTO 2025 05 30 23 54 26

Trwa nowenna za przyczyną św. Andrzeja Boboli patrona Polski. W Strachocinie, gdzie urodził się Andrzej Bobola doszło do podpisania umowy programowej pomiędzy kandydatem na prezydenta Karolem Nawrockim, a stowarzyszeniami katolicko-patriotycznymi.

 

Podczas drugiego dnia nowenny w intencji Ojczyzny za przyczyną św. Andrzeja Boboli, patrona Polski, kandydat na prezydenta Karol Nawrocki przybył do Strachocina.

Karol Nawrocki podpisał umowę programową z ruchem społecznym „Katolicy z Karolem Nawrockim”, zrzeszającą ponad 20 organizacji katolicko-patriotycznych.

– Jesteśmy przekonani, że stoi na tej ziemi przyszły prezydent, że podpiszemy umowę, którą będziemy w perspektywie kilkunastu lat realizować – wskazał Bogdan Romaniuk, inicjator koalicji „Katolicy z Karolem Nawrockim.

Umowa zaczerpnięta jest z Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego oraz Wielkiej Nowenny, czyli dziewięcioletniego programu duszpasterskiego bł. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Obchodzona uroczystość św. Stanisława, biskupa, głównego patrona Polski, była dobrą okazją, by przypomnieć o katolickich wartościach, jako tych, które od wieków kształtowały i kształtują Polskę.

– Ponad 1000 lat dziejów Polski, dziejów Polaków, definiuje nas współcześnie. Tam jest wyraźne miejsce dla symbolu krzyża katolickiego i wartości chrześcijańskich, które widzimy w odbiciu architektury sakralnej w całej Polsce, polskich wsiach, w polskich gminach i powiatach. Tam jesteśmy zapisani wartościami chrześcijańskimi, które stały się fundamentem naszej Ojczyzny i wspólnej Unii Europejskiej, choć Unia Europejska dziś o tym zapomina. Dlatego trzeba przypomnieć, że wspólna Europa zbudowana jest na wartościach i fundamentach chrześcijańskich – zaznaczył Karol Nawrocki, obywatelski kandydat na prezydenta RP.

Katolicy oprócz obowiązków wspólnotowych i społecznych mają prawo do zabierania głosu zgodnie z wyznawanymi wartościami musimy o tym pamiętać – podkreślał.

– My chrześcijanie, my katolicy, mamy prawo mówić o Polsce, o naszej przyszłości, o tym, aby symbol krzyża, symbol miłości, miłosierdzia i zwycięstwa dobra nad złem, był częścią naszej narodowej wspólnoty – podkreślił Karol Nawrocki.

Porady dla wyborców 18.05.2025

18.05.2025 - WYBORY. STAWKA O POLSKĘ. JAK DAWNIEJ, 1989...A REZULTATY JAKIE BYLY, DO DZISIAJ POZOSTALY. 

PONIEWAŻ BYLO TAK WIELE SYGNALOW, INSTRUKCJI I TAJEMNYCH WSKAZÓWEK, ZACYTUJEMY TU TYLKO jeden wpis z Fejbuka, z godz. 21ej, 17.05 - 

 

"UWAGA ! daliśmy się już zmanipulować!!! jedni każą brać świeczkę, zaraz inni - że to fejk, bo jak bolszewia wypatrzy, ze zatłuszczone kwadraciki to =karta do glosowania i glos nieważne! zaraz inni piszą, że to fejk. I inni piszą, że nie świeczka a długopis, taki a siak, kolorowy, jakiś tam. Bo komisje rozdawać będą "znikające " długopisy. Groza wieje. Co robić?
POSIALI ZAMĘT, A TO LĘK, DESTABILIZACJA. NIE DAJCIE SIE JUZ NIGDY WIECEJ.
Z kolegami zrobiliśmy proby, świeczka zatłuści kartę, a i tak da się krzyżyki powpisywać, długopis zielony czy jaki? nie, to nie ma juz znaczenia. To wszystko po to, abyśmy zwątpili w szanse wyborów, aby nam mieszać w głowach, siać zamęt. MY PILNUJEM WYBOROW, jest nas baaaardzo wielu, w komisjach, czy mężów zaufania.
WEŹCIE SWOJE DLUGOPISY, TAK JAKBY BRAĆ np KIJEK DO ODGANIANIA OD DZIKICH - DODACIE SOBIE POCZUCIA MOCY, SPRAWCZOŚCI. Tak, weźcie swoje długopisy. ONI mają masę kasy, technologie zza świata, ale my - mamy swoich ludzi w każdej komisji, mamy swoją ochronę, Prezydenta, ofiarnych prawników, jakichś odważnych Polaków tysiące. IDŹ NA WYBORY, TYLKO ABYSMY SZLI, WSZYSCY. IDŹ. OBSERWUJ. ZAPISUJ, ALARMUJ.
MAMY SIŁĘ W PRAWDZIE, MOC W PANU BOGU. ONI - mają tylko kasę, cholernie się boją.
WEŹCIE DLUGOPISY, BY DODAĆ SOBIE PEWNOŚCI SWEGO.
JUTRO URODZINY SW. JANA PAWLA II.
A MOŻNA ZABRAĆ...GROMNICĘ...? TAMTYM MOZE SIE PRZYDAĆ, CO ?"
 
Szczęść Boże !images 1

WYBORY 2025 - SŁOWA BŁ. KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI "POLAK KATOLIK WOBEC PAŃSTWA I WYBORÓW"

Odpowiedź na pytania kierowane do księdza Jerzego, wygłoszona przez Niego na zakończenie Mszy, św. za Ojczyznę 27 maja 1984 roku, w oparciu o orędzie Episkopatu Polski z dnia 10 września 1964 roku „Polak katolik wobec państwa i wyborów”.C6gvpsEWIAAF7ZE.jpg large
Po pierwsze: Kościół ma prawo i obowiązek pouczania wiernych o ich prawach i obowiązkach wobec państwa.
Po drugie: Katolicy jako członkowie społeczności państwowej mają prawo wypowiadania swych przekonań politycznych.
Po trzecie: Katolicy nie mogą należeć do organizacji ani do partii, których zasady są sprzeczne z nauką chrześcijańską, lub których czyny i działalność zmierzają do podważenia etyki chrześcijańskiej.
Po czwarte: Po władzę mogą sięgnąć tylko ludzie moralni, to znaczy tacy, którzy rozumieją istotę dobra wspólnego obywateli.
Po piąte: Kościół nie wdaje się w partyjno-polityczne dyskusje, tylko podaje zasady moralno-religijne, według których katolicy sami powinni wyrobić swoje sumienie wyborcze.
Po szóste: Katolicy mogą głosować tylko na takie osoby, listy i programy wyborcze, które nie sprzeciwiają się katolickiej nauce i moralności.
Po siódme: Katolicy nie mogą oddawać swoich głosów na kandydatów takich list, których programy albo metody rządzenia są wrogie zdrowemu rozsądkowi, dobru narodu i państwa, moralności chrześcijańskiej i światopoglądowi katolickiemu.
Po ósme: Katolicy głosując muszą być pewni, że zachowana będzie wolność religijną, że nauczyciele, młodzież i dzieci nie będą szykanowani za swoje przekonania religijne, że więźniowie polityczni będą zwolnieni, a wszyscy inni będą traktowani po ludzku, że szanowana będzie wolność osobista a urząd kontroli prasy nie będzie ograniczał praw autorskich, że telewizja nie będzie nadawać programów niemoralnych i gorszących.
Po dziewiąte: Katolicy oraz wszyscy, którzy wierzą w Boga, nie mogą się dać niczym zastraszyć i powinni zdać sobie sprawę ze swojej siły duchowej.
 
Źródło - Kazania 1982- 1984 wygłoszone w kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie
Wydawnictwo Sióstr Loretanek Warszawa 2010
ISBN 978-83-7257-457-2
 
Z dedykacją dla wszystkich odważnych księży, którym zabrania się zabierania głosu w ważnych dla Wspólnoty sprawach i w decydujących dla nas momentach:
„Proszę Was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością… Abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka… ”.
J.P. II Kraków 10 czerwca 1979 roku.
**************
Drodzy - proszę o rozesłanie szeroko, jeszcze przed wyborami, tego niezwykle ważnego tekstu bł. księdza Jerzego Popiełuszki !!!
Adam Nowosad
Świadek w procesie beatyfikacyjnym bł. Ks. Jerzego - Misjonarz.

misyjne

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

"...zrozumieć sens ofiary bł. ks. J…

Zrozumieć księdza Jerzego.      Właściwie powinienem zacząć od - zrozumieć sens ofiary życia księdza Jerzego. Jednak nad tym można się zastanawiać, kiedy już zrozumiemy dlaczego stało się to, co się stało...

13-07-2026 Aktualności

Czytaj więcej

"...kamień zadośćuczynienia " …

„Mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą” (1 Kor 1,18).    „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego...

06-07-2026 Aktualności

Czytaj więcej

wspomnienie dr Wojciecha Augustyna Bąkow…

Pożegnanie lekarza.         Adam Nowosad Warszawa 1 lipca 2026 r.   Można by i tak zwyczajnie - lekarza, ale doktor Wojciech Augustyn Bąkowski nie był zwyczajnym lekarzem. Zaświadczą o...

01-07-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Uzupełniajmy wiedzę: co to jest OPRYCZN…

Od redakcji:    w niedzielne przedpołudnie 14.06.2026 w dlugiej rozmowie z przyjaciolką przy kawce poruszyliśmy tematy odległe - a to skąd tylu w Polsce poszlo na łatwiznę, zamiast uczyć sie gorliwie...

14-06-2026 Aktualności

Czytaj więcej

"...za wszystkich sprawujących wład…

4 czerwca 1992  Tm 2,1-2 – „…za królów i za wszystkich sprawujących władzę, abyśmy mogli prowadzić spokojne i ciche życie”. Jesienią 1991 roku po pierwszych rzeczywiście wolnych wyborach w nowej polskiej rzeczywistości...

07-06-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Profesjonalizm w "rzyganiu miłości…

Kpł 19,18 „Nie mścij się i nie żyw urazy przeciw synom twego ludu, lecz miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Ja jestem Pan!”    Flp 2,3-4: „Niech nic nie dzieje się z przekory...

18-05-2026 Aktualności

Czytaj więcej

15 maja

Dnia 15 maja 2026  Święto Niezapominajki wspomnienie Andrzeja Zalewskiego. Redaktor Polskiego Radia wielki miłośnik Polskiej przyrody autor jedynej w swoim rodzaju prognozy pogody wygłaszanej co rano na eterze, skierowanej do tych...

15-05-2026 Aktualności

Czytaj więcej

...co Pan Twardowski robi na ksiezycu

O tym, co Pan Twardowski robi na księżycu, oraz o dwóch takich co kradli dusze   Pan Twardowski wydaje się bajką dla dzieci, opowieścią fantazy. Można także powiedzieć, że jest to popularny motyw...

09-05-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Prezentujemy nowego Autora - Krzysztof Z…

Witamy nowego Autora, zasłużonego działacza "Solidarności", wienego idei "S" , zawsze i stale zaangazowanego dla Dobra Wspólnego jakim jest Polska :  KRZYSZTOF ZIĘBA, Z BIELSKA-BIAŁEJ. Otrzymamy serie felietonów, historia poprzez...

08-05-2026 Publicystyka

Czytaj więcej

Adam Nowosad - świadectwa świadka ws mę…

Adam Nowosad świadek w procesie beatyfikacyjnym ks. Jerzego Popiełuszki                                              ...

07-05-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Przypowieści Salomona [prosto z Londy…

Przypowieści Salomona 11:17  „Mąż dobry samemu sobie czyni dobrze, lecz mąż okrutny kaleczy własne ciało.” Przypowieści Salomona 19:16: „Kto strzeże przykazania, strzeże swojej duszy; kto zaś gardzi swymi drogami, ten umrze.”     Ostatnie kilka dni, premier Polski...

07-05-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Nauka potrzebuje etyki.

 Nauka potrzebuje etyki. Fizyka nie zastąpi metafizyki    Czy nauka może odpowiedzieć na wszystkie pytania człowieka? A może – przeciwnie – im więcej wiemy, tym wyraźniej widzimy granice poznania? W rozmowie z...

19-04-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Pożegnanie śp dr n.med. Moniki Wójcik - …

https://isnarakm.pl/transmisja-mszy-sw-pogrzebowej-sp-dr-moniki-wojcik-18-kwietnia-2026/     ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

18-04-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Dzieci są darem od Boga i wzorem pokory …

Ewangelia Mateusza 18,6 (podobnie Mk 9,42 i Łk 17,2): „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej, żeby kamień młyński zawieszono...

16-04-2026 Aktualności

Czytaj więcej

Religia i etyka jako fundament wychowani…

  Religia i etyka jako fundament wychowania. Rozmowa z Andrzejem Wołosewiczem Czy szkoła może wychowywać bez odniesienia do wartości? O potrzebie edukacji moralnej, wrażliwości młodych ludzi oraz miejscu etyki i religii w...

15-04-2026 Aktualności

Czytaj więcej