Publikacje

"Wysłuchaj mnie, proszę" ciekawy debiut literacki

LEGNICA. W księgarni pojawiła się już debiutancka powieść legniczanina Pawła Cwynara pt. ,,Wysłuchaj mnie, proszę” . Od razu zyskała same pochwalne recenzje.

 

alt

"Urodzony 1972 r w Legnicy autor o bardzo bogatej biografii, którą można by obdzielić kilka postaci powieści sensacyjnych, sam złapał za pióro nie było to jednak dziełem przypadku. Od najmłodszych lat wyróżniał się w szkole na tle rówieśników umiejętnością opisywania zdarzeń. Potrafiąc je łączyć z bujną fantazją śmiałą myślą i nierzadko humorystycznym akcentem. Który jednakże nie zakłócał merytorycznej powagi tematu. Pasjonat filozofii, literatury, z upodobaniem zgłębiający arkany teologii jak i kultury. Doskonale znający również życie od jego rewersu. Niejednokrotnie potrafi bezszelestnie wprowadzić czytelnika w stan głębokich przemyśleń na rozważanie, których z powodu nawarstwienia problemów życiowych dnia codziennego nie staje nam czasu. Znaczna część akcji rozgrywa się w Wrocławskim szpitalu na oddziale rozpoznania onkologicznego gdzie poznaje się dwoje młodych ludzi. W pełnych perypetii zdarzeniach dochodzi do ich zbliżenia, z czego rodzi się miłość. Pewną barierę w uczuciu stanowi odmienny światopogląd wynikający z wiary. Główny bohater Szymon wywodzi się z skromnej rodziny. Po tragicznej śmierci rodziców jego wychowaniem zajęła się babcia. Która od dziecka wpajała chłopcu zasady wynikające z wiary i tradycji katolickiej. Żaneta zaś niewierzącą ładna młoda dziewczyna. Pochodzącą z bogatej aczkolwiek rozbitej rodziny prowadząca lekkie życie celebrytki, które roztaczało przed nią wizję sławy. U Żanety, jako pierwszej zdiagnozowano nowotwór. Przygnieciona tą świadomością, wizją śmierci lub trwałego okaleczenia, załamuje się. W tym czasie Szymon stara się jak najbardziej ją wspierać. Chłopak, mimo że jest mądrym, rozważnym dowiedziawszy się przypadkowo o myślach samobójczych swojej ukochanej. Wpada na radykalny pomysł. Ponieważ leży jeszcze na rozpoznaniu prosi Boga o to by obarczył go miast Żanety jej straszną chorobą. Czy Bóg wysłucha rozpaczliwej prośby Szymona? Czy w ogóle była ona uzasadniona? Czy Żaneta wyzdrowieje kosztem Szymona? Czy ich miłość przetrwa? Na te i wiele innych pytań znajdziemy odpowiedz w książce. Kluczowym jest fakt, iż powieść ta została oparta na wydarzeniach autentycznych. Owszem można by mieć zastrzeżenia do treści, która podoba nam się bardziej lub mniej kwestia gustu. Jednak, kiedy książka jest oparta na faktach argument ten zostaje nam wytracony z rąk na rzecz warsztatu. Lekki i prosty styl, w jakim zostały opisane wydarzenia. Ułatwia integrację czytelnika z akcją jest idealnie dopasowany do treści, która nierzadko obfituje w bardzo głębokie przemyślenia uświadamiając czytelnikowi pokłady swojej dawno nieodwiedzanej podświadomości. Drenując umysły aż do poziomu sumienia w jednej chwili skacząc z pragmatyzmu codzienności na głębiny filozoficznie szukając odpowiedzi na nurtujące od lat ludzkość pytania konfrontując je z okrutnym losem, jaki go spotkał. Autor śmiało operuje niewyszukanym słownictwem jak i kolokwializmami nie przekraczając jednocześnie granic które mogłyby zaburzyć harmonię licującą z niejednokrotnie podjęciem trudnego tematu ,,Sensu niezawinionego ludzkiego cierpienia.” Nierzadko jednak odważnie zmieniając narracją z lekkiej na elokwentną i wysublimowaną. Dowodząc tym samym posiadania bogatego warsztatu pisarskiego jak i znajomości podjętego tematu. Pisarz posiada umiejętność bezszelestnego wprowadzenia czytelnika w stan głębokich przemyśleń na rozważanie, których z powodu nawarstwienia problemów dnia codziennego nie staje nam czasu. Sugestywnie aczkolwiek nie dając odpowiedzi pozostawiając możliwość wyboru porzuca z własnymi dylematami nierzadko głęboko wzruszonych. Paweł Cwynar poświecił na pisanie swojej powieści cztery lata. Być może stwierdzimy, że w porównaniu do czasu powstawania innych dzieł nie jest to bardzo długo jednak zapewnia, że przepracował ten czas rzetelnie i uczciwie dając z siebie wszystko, co najlepsze. Bohaterowie są zderzeniem kilku płaszczyzn. Głęboko religijnej, ateistycznej, agnostycznej i przeciętnych zjadaczy chleba nie, zaprzątających sobie głowy potrzebą wiary w cokolwiek, co dodaje powieści mnóstwo emocji opartych jednakże na bardzo konkretnych fundamentach. Uprzedzeniach i tradycji wierze i zwątpieniu, zaufaniu i zdradzie. Postaci pierwszo jak i drugoplanowe są na tyle realistycznie opisane, że nie są one w najmniejszym stopniu zabarwione bliźniaczą mentalnością, zachowaniem czy choćby sposobem rozumowania, mimo że pochodzą z skrajnie różnych środowisk społecznych. Komizm zdarzeń przeplatany z okrutnością realiów trzyma czytelnika w intrygującym napięciu. Po przeczytaniu ,,Wysłuchaj mnie, proszę” powieści z podprogowym przesłaniem. Nie sposób zadać sobie pytań, na którego czasami podjęcia brak nam odwagi. ,,Dokąd zmierzamy”? - Książka ta nie pozwala pozostać nam obojętnymi. Wymusza na nas odpowiedz TAK lub NIE. Wiemy czy nie? Gdzie brak odpowiedzi również jest odpowiedzią. Powieść obfituje w bardzo ładne maksymy potrafiące poruszyć nie tylko umysł, ale i serce. Np. ,,Kiedy tracisz wszystko to nic, kiedy tracisz nadzieję to wszystko.” - ,, Matka płacz swojego dziecka usłyszy z daleka, lecz krzywdę wyczuje z końca świata.” Reasumując gorąco polecam powieść Pawła Cwynara pt. ,,Wysłuchaj mnie, proszę.” Ponieważ po przeczytaniu jej jesteśmy bogatsi o przeżycia, których, na co dzień nie sposób nam doświadczyć nie uczestnicząc w nich osobiście - Czytelnik - Tadeusz Malik"

"Po przeczytaniu powieści Pawła Cwynara pt. ,,Wysłuchaj mnie, proszę”. Jestem pełna podziwu dla lekkości narracji, która niejednokrotnie mimo podejmowania trudnych tematów nie (spowalniała czytania). Ujęło mnie to jak autor aksamitnie delikatnie poruszał kwestie głębokiego ludzkiego bólu. A zaraz potem niezauważalną woltą zdarzeń potrafił mnie rozweselić i podnieść na duchu. Były momenty gdzie głęboko się wzruszałam współodczuwając cierpnie Szymona głównego bohatera jednak późniejszy bieg wydarzeń wyrywał mnie z tej apatii wlewając w me serce radość i nadzieję, której z utęsknieniem wypatrywałam. Podsumowując - powieść ta przysporzyła mi wiele głębokich emocji, biorąc pod uwagę, że była oparta na faktach. Dodatkowo pobudzała wciąż łakomą obrazów wyobraźnię. Pełne i wyczerpujące opisy pomagały zaspokoić tą ciekawość, jednak ich selektywność pozostawiała niedomówienia tam gdzie moja wyobraźnia tego potrzebowała - Menager – Monika Krzebietka"

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

Krzysztof Nagrodzki - Z listu do przyjac…

Tym razem Kolego wypłyńmy na szerokie wody tutejszego i światowego postępu i załatwmy zaległości zbiorowo. Będą jak zwykle powtórzenia, do których mnie często zmuszasz nawrotami i chadzaniem w tzw. zaparte.

21-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Mianowanie na „ant…

Przyznaję - to już chodziło kilka lat temu, ale skoro ponownie wracasz Koleżanko do tych oskarżeń (Centrala każe?...)- przypomnijmy sobie.

15-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Zapraszamy na II Rzeszowski Bieg Trzeźwo…

Szczęść Boże Zapraszamy 1 maja br. do udziału w II Rzeszowskim Biegu Trzeźwości im. ks. Franciszka Blachnickiego. Organizatorami są: Katolickie Stowarzyszenie TABOR, Diecezjalne Duszpasterstwo Trzeźwości, Ruch Światło – Życie i Domowy...

10-04-2018 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Prostota i prostac…

Tak, to czasami bywa mylące. Ale nie aż tak bardzo, żebyśmy mieli alibi. Zatem spróbujmy raz jeszcze jakoś to ułożyć: Prostota to

07-04-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Pomiędzy „Hosanna…

Czy można nazwać krańcowe rozpiętości naszych ocen i decyzji poszukiwaniem egzystencjalnym, czy raczej uleganiem sezonowym „modom” światopoglądowym, lansowanym i narzucanym przed tutejszych akwizytorów, ogarniętym i zatrudnionych przez ukrytego, złowrogiego szefa…

30-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki- Wziątki polityczne

Nie Koleżanko, wiara nie jest li tylko sprawą prywatną. Z niej bowiem rodzą się idee, decyzje, postawy, czyny, oddziaływanie na rodziny, na społeczeństwo, na narody, na państwa.Ale przede wszystkim –...

25-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Z listów do przyja…

Czytam właśnie (już sporadycznie) pewien tygodnik - do nabywania którego egocentrycznie - przyznaję, ongiś Cię namówiłem - i zaczynam rozumieć, dlaczego Twoja wiedza jest nieadekwatna do naturalnych możliwości kojarzenia.

18-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 Nie, nie, nie mam satysfakcji z bólu bliźnich, jeno konstatuję fakt z nadzieją, że to doświadczanie zrodzi mądrość. A przynajmniej zwielokrotni szanse.

11-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Spiski, spiski, sp…

Ale się narobiło! Polska i Polacy to czołówka spisku antysemitów. Tak przynajmniej ktoś mógłby sądzić, gdyby łykał jeno głupawki serwowane w mediach postępu. Również światowego.

03-03-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

 - Chroniczne !? Ano sam sprawdź i zastanów się, czy to o czym pisałem cztery lata temu: „Falowanie bieżączki”(1), „Drżączki bieżaczki (2), albo trzy lata wstecz w liście „Gorączki bieżączki”(3)...

23-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Człowiek, który w ekspresyjnej wypowiedzi, w rozdygotaniu polemicznym nie kojarzy, iż w dwu wypowiadanych po sobie zdaniach drugim przeczy pierwszemu - to osobnik specjalnej troski. Zatem powinien podlegać leczeniu a...

18-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyja…

Zmiana od dawna zaklepanej nazwy: „Polskie obozy koncentracyjne/zagłady” na zgodne z prawdą: „Niemieckie, nazistowskie obozy” nie wywołała negatywnej reakcji w Niemczech - to było oficjalne godne przyjęcie. Zaskoczył natomiast rezonans...

13-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Interesy, interesy…

Trynd zależy od sezonu. Trzeba ścigać elementy antyproletariackie – się ściga; antysocjalistyczne – owszem; syjonistyczne - a jakże; ogólnie wsteczne – obowiązkowo; antysemickie – z gorliwością. Jeno recydywne antypolonizmy w...

05-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Antysemityzm na za…

- Ciągłe wciskanie, boć jakiś czas temu mieliśmy już okazję do zastanawiania się nad stanem lewych organizmów, a dokładniej osłabionych wobec rzeczywistości intelektów, kupujących i sprzedających byle co.

03-02-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy