Na samym początku lutego Stowarzyszenie Odra-Niemen zakończyło rozpoczętą w zeszłym roku akcję „Rodacy – Bohaterom. Paczka dla Polskiego Kombatanta na Kresach”. Ukoronowaniem było dostarczenie transportów z paczkami do dwóch wspaniałych miast – Lwowa i Wilna. Wyruszyliśmy równocześnie, w nocy z 3 na 4 lutego. Jako uczestnik wyjazdu na Ukrainę postaram się przedstawić krótką relację.
W obu przypadkach ładunek był podobny: trwała żywność, słodycze, kawa i herbata, jak również książki. Jednak o ile na Litwie można było przekazać dary polskim samorządom, tak na Ukrainie sytuacja narzuciła nam nieco inną specyfikę działania. Z drugiej jednak strony pozwoliło to na zawiązanie kilku nowych znajomości.


Droga przebiegła spokojnie i w nieco po południu w piątek byliśmy już na miejscu. W Rzeszowie odebraliśmy jeszcze 7 dodatkowych paczek z darami zebranymi przez działaczy Narodowego Rzeszowa. Zakwaterowaliśmy się w pięknie położonym domu pielgrzyma, działającym przy polskim Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Lwowskiej w Brzuchowicach. Zrazu przekonaliśmy się, że do centrum Lwowa jest bardzo blisko. Wybraliśmy się do miasta na obiad, tutaj też spotkaliśmy się z p. Władkiem Maławskim, polskim działaczem społecznym. Wieczór upłynął nam na zwiedzaniu uliczek pięknej starówki. Nie przeszkadzał nam nawet sążnisty mróz. Swego rodzaju atrakcją był skrzypiący pod butami śnieg, wówczas jeszcze niespotykany we Wrocławiu.

Drugi dzień rozpoczął się dla nas od spotkania w Galerii „Własna Strzecha” Lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Spotykają się w niej nie tylko artyści polskiego pochodzenia. Trafiliśmy akurat na spotkanie funkcjonującego tutaj uniwersytetu trzeciego wieku. Była to 10. rocznica powstania polskich róż różańcowych. W uroczystościach uczestniczył biskup Leon Mały.

Zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci i tutaj spotkaliśmy się z panią Ludmiła Matrasową z Krzywego Rogu. Jest ona skarbnikiem tamtejszego Związku Polaków „Ojczyzna”. Głównym celem spotkania było przekazanie pieniędzy ze zbiórki zorganizowanej przez redaktora Igora Janke. Dodatkowo od nas Polacy z Krzywego Rogu dostali 9 paczek z darami. Pani Matrasowa w imieniu organizacji przekazała nam wspaniałą ikonę oraz zestaw kubków, które zasiliły wyposażenie wrocławskiego biura Odry-Niemen.


W niedzielę wieczór udaliśmy się na Mszę Św. Do Katedry Łacińskiej. Podziwialiśmy wspaniały ołtarz główny, odnowiony z okazji 600. rocznicy przeniesienia stolicy archidiecezji z Halicza do Lwowa. Poniedziałek z kolei był dniem, który przeznaczyliśmy na spotkania z tymi, dla których przede wszystkim działa nasze stowarzyszenie: z Kombatantami. Jak pierwszą odwiedziliśmy Stefanię Wujcik. Jak się okazało, pani Stefania tego dnia obchodziła swoje urodziny. Podjęła nas pysznym poczęstunkiem.


Niestety nie zabawiliśmy długo, gdyż czas nieco nas już gonił. Kolejną osobą, do której dotarły paczki była pani Bogusława Czorna. Gospodyni podjęła nas opowieścią interesującą, lecz smutną. Wspominała, jaki „prezent” urodzinowy złożyła jej Armia Czerwona, wkraczając 22 września 1939 roku do Lwowa. Mieliśmy okazję podziwiać wspaniałe zdjęcia rodzinne, symbol minionej epoki. Gdy opuszczaliśmy mieszkanie zgodnie stwierdziliśmy, że największe wrażenie zrobiła na nas fenomenalna pamięć pani Bogusławy, oraz mimo tak trudnych przeżyć optymistyczne podejście do życia. Ostatnim Rodakiem-Bohaterem z którym się spotkaliśmy był pan Stanisław Siwiec, żołnierz Kampanii Wrześniowej. Niestety czasu mieliśmy niewiele, poza tym pan Stanisław nie czuł się najlepiej. W związku z tym skierowaliśmy się ku granicy.



Jak zawsze, gdy opuszcza się Kresy, towarzyszyła nam tęsknota oraz żal, że trzeba wracać do szarego życia. Z drugiej strony odwiedzenie tych magicznych miejsc, tych wąskich uliczek zabudowanych potężnymi kamienicami, jakich nie powstydziłoby się żadne miasto świata; spotkanie z tak wspaniałymi ludźmi utwierdza nas, że to co robimy ma sens.
Mateusz Zbróg






