Strona główna

Z listów do przyjaciół. I znajomych. Ameryka odkrywa duszę Europy

„Krwawe prześladowania chrześcijan prowadzone przez tzw. Państwo Islamskie (ISIS) mają znamiona zbrodni ludobójstwa. Uznanie na forum międzynarodowym ludobójczego charakteru działań ISIS pozwoli skutecznie przeciwdziałać bezkarności fundamentalistów islamskich” – pisze w Naszym Dzienniku Małgorzata Bochenek i alarmuje: „Wyznawcy Chrystusa tylko z powodu swojej religii padają ofiarą mordów, gwałtów, grabieży i wypędzeń z miejsc zamieszkania. Chrześcijanie są prześladowani w ponad połowie panstw świata. Najbardziej w Syrii, Iraku, Iranie,Sudanie, Korei Północnej, Somali, Afganistanie,Pakistanie, Jemenie oraz Erytrei.”(Treść artykułu na stronie: http://wp.naszdziennik.pl/ 2017-07-06/273699,powolac-trybunal.html)

Ponieważ wykazałeś całkiem przytomne spojrzenie jak na człeka skażonego lewactwem… No, niech będzie – lewizną… Też źle?… No to… swoistą lewicowością. Zatem, skoro wyłamałeś się z postępowego chórku zapiewajłów o czarze masówki islamskiej prącej na Europę, zaskoczyło mnie, iż potraktowałeś niechętnie opowiedzenie się Leszka Millera – jak mi się wydawało nadal waszego guru – po jasnej stronie rządowej przytomności „imigracyjnej”. Ciekawe…

Cóż to uczynił wam tow. Leszek, żeśwa tak schizo uczuleni na jego nazwisko?… Przecie wyprowadzenie sztandaru nakazał tow. Rakowski, a tow. Leszek Miller przywiózł był kasę. Z samej Moskwy. I nie doznaliście krzywd na zagonie obfitującym w nowe możliwości zbiorów. Czy łupów – nie będziemy się wszak sprzeczali o słowa. Zatem?…

Czytaj więcej: Z listów do przyjaciół. I znajomych. Ameryka odkrywa duszę Europy

"...święto patriotyzmu" - reż. Witold Rosowski, KSD, z USA

Festyn przyjaźni, święto patriotyzmu.

 

Tak właśnie można by opisać wizytę w Polsce Preydenta Donalda Trumpa. Przyjazd amerykańskiego Preydenta do Polski zanim udał się do innych krajów zachodnich, jego wspaniałe, pro-polskie przemówienie, spotkania z Prezydentem Dudą i uzgodnienia rakietowo- gazowe są wielkim triumfem Prawa i Sprawiedliwości. Są też triumfem Polski. W prasie amerykańskiej Polska jest znów “na topie”, znów znaleźliśmy sie w centrum zainteresowania. I chociaż lewackie amerykańskie media wylewają na nas pomyje w taki sam sposób jak niemieckie media zainstalowane w Polsce pod przykrywką polskich tytułów, to jednak wiele zyskaliśmy. Zyskaliśmy przychylność, dzięki Prezydentowi Trumpowi i tym wszystkim, którzy się do jego przyjazdu przyczynili, tej części amerykańskiej opinii publicznej, która jest elektoratem nowego Prezydenta USA. Mamy wielkie szczęście i niewątpliwie opiekę Pana Boga, bo dzięki splotowi okoliczności i decyzjom samego Prezydenta, ta przychylność dotyczy prawie połowy amerykańskiego społeczeństwa. Prawie, bo jednak Prezydent Trump wygrał głosami elektorów a nie większością wszystkich głosujących. Jest to dla nas wielka szansa, wielka szansa dla Państwa polskiego, dla Polski. Niestety, media amerykańskie, a szczególnie te opiniotwórcze, są w większości dla nas nieprzychylne i z czasem znów powrócą do swej wszechwładzy w przestrzeni medialnej. I tu jest czas i miejsce dla organów Państwa, dla MSZ, dla Kancelarii Prezydenta, aby wykorzystać tą dziejową szansę i wstawić swój “footprint” w medialną przestrzeń Ameryki.

Każdy, kto mieszka w Stanach, a szczególnie w Nowym Jorku i ma przyjaciół lub znajomych Amerykanów wie, jak wielkie spustoszenia w ich świadomości i oglądzie Polski poczynił brak istnienia Państwa polskiego w przestrzeni medialnej USA. Prawie codziennie w różnych “outletach” prasowych czy telewizyjnych ukazują się wielokrotnie kłamliwe, zmanipulowane informacje o Polsce, o Polakach, o naszej historii. I poza grupką zdesperowanych społeczników, urządzających od czasu do czasu jakiś protest, nikt nie reaguje. I nie chodzi o wysłanie listu protestacyjnego do redakcji, ale o aktywny udział w życiu medialnym Ameryki. Tak jak to robi Russian Times, ale również Niemcy, Brytyjczycy, Chińczycy. A mamy do czynienia z wprost katastrofalnym zaniedbaniem, oddaniem pola walki, walkowerem. Na 4 lipca, święto niepodległości USA, zorganizowałem “grilla” dla moich znajomych z pracy, Amerykanów z wyższym wykształceniem, pracujących w mediach. Z przerażeniem wysłuchiwałem ich oglądu Polski, tego, że w Polsce były obozy koncentracyjne ponieważ Polacy lubili Hitlera i chcieli, aby te obozy powstały właśnie na naszym terytorium w celu likwidacji Żydów, że Hitler najechał na Polskę aby bronić mniejszości niemieckiej, tak jak Putin wziął w obronę Rosjan anektując Krym. Przeciętny wykształcony Amerykanin tak właśnie myśli. I tu jest ten czas i to miejsce dla Państwa polskiego aby przedsięwzięło odpowiednie kroki w celu zaprezentowania amerykańskiej opinii publicznej prawdy o Polsce, o naszej historii, o naszym przyjacielskim podejściu do Amerykanów, o wspólnej martyrologii. Jeśli tego teraz nie zrobimy, to ta szansa minie szybciej, niż się naszym elitom wydaje. A przecież wiadomo, że wojna informacyjna, wojna medialna jest w dzisiejszym świecie równie ważna jak samoloty, czołgi czy rakiety. Nie zaniedbujmy tego pola bitwy. W USA nie ma ani jednej polskiej rozgłośni radiowej w języku angielskim, ani jednego programu telewizyjnego dla Amerykanów, ba, nawet nie ma polskiej ale anglojęzycznej gazety. Polonia sama tego nie zrobi, rozbita i bez przywództwa, tu musi zadziałać rząd, Prezydent, Państwo polskie. Bo jak na razie wydaje się, że polscy politycy nie rozumieją, że nawet najbardziej przyjaźnie nastawiony do Polski amerykański polityk nie podejmie żadnej ważnej decycji sprzecznej ze stanem świadomości jego elektoratu, który jako opinia publiczna kształtowany jest przez media. I jeśli Polska nie zainstaluje się w amerykańskiej przestrzeni publicznej, medialnej, to wszelkie festyny i święta przyjaźni między obu narodami mogą okazać się krótkotrwałe. Przyjdzie inny Prezydent i zostaniemy na lodzie. Mamy 4 lata do wykorzystania. Skorzystajmy z tej dziejowej szansy, zbudujmy pozytywny wizerunek Polski u Amerykanów.

Witold Rosowski,

Rada Dziedzictwa Narodowego Polonii Ameryki Północnej

członek Oddziału RiTv KSDUnknown

Dlaczego możliwe są lewackie ataki na polskich kapłanów - Anna Dąbrowska, KSD

Subiektywnie

555095e03056749865d3e96e689786c458652ec0

Na oczach milionów Polaków eroposłanka Róża Thun dokonała politycznego harakiri. Kłamstwo, cynizm, drwina i bezczelność tej pani, wystarczającym są chyba argumentem, byśmy jej więcej w programach publicznej telewizji, utrzymywanej wszak z pieniędzy podatników, nie oglądali.  

Kompromitacja europoseł dokonała się za sprawą obrony partyjnego kolegi, rzecznika PO, Jana Grabca, jakiej się podjęła w związku z ujawnieniem jego obrzydliwego kłamstwa. Pan rzecznik poinformował jakiś czas temu, miliony telewidzów: „Mój proboszcz zadeklarował, że każda parafia w Polsce przyjmie uchodźców”. Ksiądz proboszcz kłamstwo zdementował w specjalnym liście do TVP. Rzecznik zareagował lakonicznymi przeprosinami i wyjaśnieniem, że się przejęzyczył, bo… miał na myśli prymasa Polski.

Pani Thun poszła tym samym tropem, ale krok dalej. Europosłanka PO najpierw zakłamywała rzeczywistość, później przeszła do połajanek wobec polskich duchownych oraz apelu, by lepiej słuchali papieża i stosowali się do Ewangelii. Na koniec, poddała w wątpliwość wiarygodność księdza, który odważył się obnażyć kłamstwa pana rzecznika Grabca.

  Nie chce oceniać pani Thun, ale mam prawo mieć wątpliwości, patrząc co robi i w jakiej działa grupie, bo to świadczy, że utożsamia się z głoszonymi przez nią poglądami. Polityk ugrupowania aktywnie wspierającego wszelkie pomysły „tęczowego” lobby, które, jak powszechnie wiadomo niezgodne są z nauką Kościoła, usiłuje posłużyć się autorytetem tegoż Kościoła, dla partyjnych korzyści – to zdecydowanie odbiera jej prawo kreowania się na Jego rzeczniczkę.

Pani Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z perspektywy swego parlamentarnego stołka brukselskiego, niezwykle cennego, ma widać ograniczoną zdolność postrzegania rzeczywistości, skoro nie widzi codziennej posługi polskich kapłanów. Tych diecezjalnych, oraz tych, którzy będąc misjonarzami w najdalszych zakątkach świata, służą najbardziej potrzebującym, również tym, którzy doświadczają wojny. Tysiąca zakonników i zakonnic, wspieranych przez księży diecezjalnych w kraju i za jego granicami, niosących pomoc niezależnie od politycznej poprawności, czy mody. Nierzadko płacących za swą służbę życiem, jak np. błogosławieni męczennicy z Peru, czy zamordowana w Boliwii wolontariuszka Helenka. Eurodeputowana nie wie też zapewne o tysiącach polskich rodzin, które wspierają edukację afrykańskich dzieci w ramach akcji „Adopcja serca”.

Pani Róży Thun to nie interesuje. To nie są, ani członkowie jej partii, ani nawet jej wyborcy. W interesie jej partii jest raczej szkalowanie polskiego Kościoła, zohydzanie polskich kapłanów (z wyjątkiem pożytecznego ks. Sowy), ośmieszanie polskich katolików.

 Poza powtarzaniem „przekazu dnia” i szyderczym uśmiechem, ludzie środowiska pani europoseł nie mają nic do zaoferowania ani Polsce, ani imigrantom. Najlepszym na to dowodem przewodniczący Schetyna, który w zależności od wyników sondaży jest „za” a nawet „przeciw” ich przyjmowaniu do Polski.

Najbardziej jednak przykra jest refleksja, że nie mogłoby się ohydne wystąpienie pani Thun zdarzyć, gdybyśmy my, wierni polskiego Kościoła katolickiego, mogli wesprzeć się w tej trudnej sprawie na swoich Pasterzach. Gdybyśmy dostali od nich wyraźną wskazówkę, jak problem rozwiązać i wytłumaczenie, dlaczego nasze obawy są nieuzasadnione, skoro każdego dnia otrzymujemy przerażające informacje na temat ataków przemocy, czy terroru. Mamy do tego prawo, bo jesteśmy częścią tego Kościoła. Mamy też prawo do swych obaw i niepokojów, bo wynikają one nie tylko z troski o nasze rodziny, ale również o nasz Kościół, o naszą Ojczyznę. Słuchamy, oglądamy i czytamy o tym, kto i co stoi za wielką falą uchodźców, więc możemy nie rozumieć, dlaczego niektórzy hierarchowie wciąż nas przekonują, że nasz strach jest nieuzasadniony. Przecież żyjemy w tej samej rzeczywistości. Słyszeliśmy słowa, które wypowiedział w Polsce bp Antoine Chbeir z Syrii: „Uchodźcom, którzy są już w Europie na pewno trzeba pomóc, podać rękę, ale to bardzo zły pomysł, aby zabierać ich z rodzinnych krajów i przenosić do obcych kultur. My nie potrzebujemy niczego, potrzebujemy jedynie pokoju w naszym kraju. (…) Nawet papież Franciszek prosi nas o pomoc uchodźcom bez zabierania ich z ich ojczyzn”.

I jeszcze jedno. Warto pamiętać też słowa Prymasa Tysiąclecia, kard. Stefana Wyszyńskiego:

Nieszczęściem jest zajmowanie się całym światem kosztem własnej Ojczyzny."  

Anna Dąbrowska

Częstochowa, 3.07.2017r.

ks. Wojciech Sadłoń do Rady m.st.Warszawy - błąd sumień ?

 Warszawa, 12 czerwca 2017 r

 

Przewodnicząca Komisji Stypendialnej 

Stypendiów Rady m.st. Warszawy

Ewa Masny-Askanas

 

 Rada m. st. Warszawy zgodnie z uchwałą z 2005 r. przyznaje uczniom i studentom stypendia noszące imię Jana Pawła II i zobowiązuje ich w ten sposób swoim zachowaniem dbać o godne reprezentowanie imienia Jana Pawła II (Uchwała Nr LVIII/1612/2005, §18). Reprezentować godnie Jana Pawła II znaczy bez wątpienia szanować godność osoby ludzkiej, zgodnie z nauczaniem papieża Polaka.

Dlatego ze smutkiem przyjąłem wiadomość, że Rada m. st. Warszawy w dniu 8 czerwca 2017 r. przyjęła projekt uchwały zakładający wykorzystanie metod zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2017-2019. Metoda zapłodnienia pozaustrojowego godzi w godność osoby ludzkiej. Wielokrotnie przypominał o tym papież Jan Paweł II. W ten sposób Rada m. st. Warszawy chociaż wymaga od stypendystów godnego reprezentowania Jana Pawła II, sama przeciwstawia się jego nauczaniu. Jest to wyraźna sprzeczność, która występuje wbrew podstawowej zasadzie, aby wychowywać przede wszystkim własnym przykładem.

W związku z tym, z uwagi na szacunek dla nauczania Jana Pawła II, proszę o przyjęcie mojej rezygnacji z Komisji Stypendialnej stypendiów m.st. Warszawy im. Jana Pawła II.

 

                                                  Z wyrazami szacunku,

 

ks. Wojciech Sadłoń sac140326-duszpasterze-09image

Nagroda KSD dla młodych dokumentalistek. I-y Konkurs na etiudę filmową w WSKMiS w Toruniu.

Wyższa Szkoła Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu

Nagroda KSD dla młodych dokumentalistek. I-y Konkurs na etiudę filmową w WSKMiS w Toruniu.

26 maja br. w auli Wyższej Szkoły Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu, odbyło się uroczyste rozstrzygniecie I-go konkursu na realizację małych form filmowych i programów telewizyjnych. Pomysłodawcą i koordynatorem konkursu był wykładowca WSKMiS  reż. Piotr Zarębski. Spośród 10 etiud, które zostały zakwalifikowane do ścisłego finału, jury w składzie: o. Grzegorz Woś CSsR, Łukasz Bindek, Piotr Rozworowski, reż. Anna T. Pietraszek, działające pod przewodnictwem rektora uczelni ojca dr Zdzisława Klafki CSsR, przyznało trzy nagrody:

I miejsce: Aleksandra Bąbol, Bernadeta Gałązka – „Prawdziwa 18870455 1914824765429402_1012065936_o18902326 1914825195429359_1408252703_nrzeczywistość

II miejsce : Maria Rudkowska – „Opowieści mojej babci

III miejsce: Agata Pniewska, Joanna Szybiak – „Liczni jak gwiazdy na niebie”

Wyróżnienia:

Aneta Korpalska, Krystian Majewski (Historia toruńskiego piernika)

Karolina Woźniacka, Milena Rossal, Małgorzata Wołowicz, ks. Rafał Kusiak (Diakonia – muzyka chrześcijańska)

Katarzyna Mól, Wojciech Heron, Grzegorz Niewieczerzał, Kamil Marek (Hip Hop – Pasja, Taniec, Życie)

Eugeniusz Romer (Zwiastun filmu o Witoldzie Romerze).

Swoją nagrodę przyznało również Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Otrzymały ją autorki filmu „Wspomnienia z Brukseli” - Urszula Zbyszyńska i Ivona Tsydzik.

Wyróżnienia KSD otrzymali:

Faustyna Brunka (Szansa)

 

Mateusz Witek, Piotr Adamiec (Sam sobie weź).

 

Wszystkie filmy zrealizowało Studenckie Studio Miniatur Filmowych i Programów TV działające na uczelni.

Śpiewająca Maria Sokołowska oraz konferansjerka: Karol Nosek i Karol Kupczyk.

AAn/fot. archiwum WSKMiS

KOMENTARZ KSD: 

Ten I-y Konkurs na etiudę filmową w WSKSiM był efektem rocznej pracy studentów 1.roku dziennikarstwa, pod kierunkiem reż. Piotra Zarębskiego, członka Oddziału radiowo-tv KSD oraz Oddziału Łódzkiego KSD. 

   Reż. Piotr Zarębski zechciał przejąć moje zobowiązania w WSKSiM i - jak byłam przekonana, jak burza pójdzie w rozwijaniu szkoleń, warsztatów, ćwiczeń. Wiem, jak wiele pracy i rezygnacji z własnych planów artystycznych go to kosztowało. Ale dokonał wielkiej sprawy, zapalił studentów do pracy nad projektami filmowymi, od zamysłu do realizacji filmów. Filmy te, nagrodzone i pretendujące do wyróżnień, to nie są jedynie "amatorskie ćwiczenia", ale jak tu napisałam - to małe formy filmowe, filmy. Tak, można doszukiwać się w nich niedopracowanej techniki, ale trzeba pamiętać, jak prostymi środkami technicznymi filmy te były wykonywane. Każdy z filmów charakteryzował się indywidualnym pomysłem, bardzo dobrze prowadzoną reżyserią i niemal już profesjonalnymi zdjęciami i montażem. Każdy filmik miał wyraźne przesłanie, cel swego przekazu, był więc wypowiedzią artystyczną, może niekiedy nieśmiałą jeszcze, zgodnie z młodością Autorów, ale zdecydowaną, autorską wypowiedzią. 

  I jakkolwiek WSKSiM nie jest szkołą filmową, to jest szkołą przyszłych dziennikarzy posługujących się obrazem, przekazem wizualnym i tu także oczekiwane jest od studentów przemyślane, celowe posługiwanie się środkami wyrazu wizualnego - wszystkie prace konkursowe spełniały te wymagania. 

  KSD nagrodziło reportaż filmowy o Brukseli, wyjątkowy w formie - bez komentarza, na efektownych zdjęciach, opowiadający o drastycznych przemianach życia tego pięknego miasta w ostatnim roku, od bajkowych uliczek, sklepików z czekoladą i uroczymi pamiątkami po dramat lotniska zdemolowanego przez terrorystów, po zapach śmierci, w sercu Unii Europejskiej. Nagrodę tę stanowił witraż, zaprojektowany przez artystkę-plastyczkę p. Zarębską, córkę reżysera, wykonany przez przyjaciół ks. Zygmunta Słomskiego, Oddz.RiTV KSD. 

  Drogi Piotrze, gratulujemy Ci tak znakomitego efektu rocznej pracy dydaktycznej ! Z nadzieją, że utworzysz "studio etiud WSKSiM", na wzór słynnego Studia Munka może ? że spotykać się będziemy już stale co roku, w Toruniu, w auli ustrojonej przez studentów i Ciebie na wzór auli festiwalowej Cannes! pięknie było, tego roku ! czerwony dywan kusił ! 

   Szczęść Boże !

Anna T. Pietraszek [4.06.17r.]


Protest KSD ws. ataków na kapłanów

PROTEST KSD ws. ataków na kapłanówlogo Radio

Ludzie, którzy nauczyli się życia na koszt podatników, niezależnie, czy w strukturach władzy różnego szczebla, urzędach czy spółkach Skarbu Państwa, nie są w stanie pojąć, że można funkcjonować na zupełnie innych zasadach. Temu dziwić się trudno, ale kłamstwom, insynuacjom czy powielaniu nieprawdziwych informacji trzeba się po prostu przeciwstawiać. Nie wolno nam godzić się na ciągłe podważanie autorytetu polskich kapłanów, na szkalowanie ich, ośmieszanie, nękanie nieustannymi „donosami” prasowymi.

Ostatnie ataki na dyrektora Radia Maryja, twórcy katolickich mediów i szkoły wyższej, są najbardziej jaskrawym przejawem fobii środowisk liberalnych, której objawem jest nienawiść do Pana Boga, Matki Najświętszej, hierarchów i duchownych Kościoła katolickiego. Sugestie, że media toruńskie    finansowane są przez rząd czy jego instytucje jest świadectwem słabości tego środowiska.

Budowanie na kłamstwie nigdy nie przynosi nic pozytywnego, co ludzie sumień mogliby zaakceptować. Rodzi sprzeciw, prowokuje do agresji. Świat, zwłaszcza w ostatnich dekadach, usiłuje wyeliminować sumienie z życia człowieka. Polska, odbudowująca się po latach rządów lewicowych i liberalnych, powoli odchodzi od tych praktyk. Nie jest to do przyjęcia dla polityków, reprezentujących wspomniane środowiska i widać zdolni są oni do każdej podłości, by temu przeszkodzić.

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec obrzydliwych ataków, jakich dopuścili się ostatnio politycy, stosujący metodę tworzenia faktów oraz publicyści, którzy w swych pełnych agresji tekstach atakują metropolitę krakowskiego  abp. prof. Marka Jędraszewskiego, czy   ks. prał. dr Romana Kneblewskiego czy red. ks. Henryka Zielińskiego

Jednocześnie deklarujemy wsparcie modlitewne wszystkim polskim kapłanom. Będziemy prosić Pana Boga też o nawrócenie i opamiętanie dla ich prześladowców.

/-/ Anna Dąbrowska

   Prezes ZG KSD

 

Częstochowa, 14 maja 2017r.

Cykl wykładów Marka Dyżewskiego - "Gdzie skarb nasz, tam serce nasze"

altJuż w najbliszą sobotę 6 maja o godz. 16 w Domu Dziennikarza przy Foksal rozpocznie się kolejny cykl wykładów muzykologa i humanisty, p. Marka Dyżewskiego, tym razem o polskiej muzyce sakralnej. O tym wykładzie p. Marek Dyżewski powiedział tak: 
O pieśniach Bożej chwały słanych w Polsce ku niebu od tysiąca z górą lat. O ich genezie, ich przesłaniach oraz ich związkach z życiem narodu. Niniejszy wykład i jego druga (wskazana niżej) część to istotny głos w kontekście 1050-lecia Chrztu Polski, a zarazem – w jakiejś mierze – dopełnienie minionego cyklu „Boże prawdy w blasku piękna”.
 
Wykłady M. Dyżewskiego to prawdziwa uczta duchowa, wspaniałe nagrania, znakomita akustyka na sali, bardzo interesująca prelekcja głoszona z wielkim znawstwem tematu, piękną polszczyzną, którą już nieczęsto się słyszy... Polecamy!
 
 

Link do transmisji on-line:

O przesłaniu bł Jerzego, w dniu Jego imienin, przypomina świadek w procesie beatyfikacyjnym"

Wiosna, 2017 r.

Przesłanie ( fragment.) 

Cóż - pomijając wątki kryminalne, które mogą się jeszcze różnie rozwinąć - trzeba stwierdzić, że wszystko to co dzieje się wokół bł. Jerzego, może wielu z nas zasmucać. Kościół w Polsce, który cały swój wysiłek winien skierować teraz na propagowanie kultu tego męczennika, przyjmuje w Jego sprawie postawę wycofania. Błogosławiony ksiądz Jerzy, przez wielu jest słusznie uważany za pierwszą tak spektakularną ofiarę działającej w Polsce, przebudowywanej od 1986 r. światowej „lewicy”. Jego przykład, to jak okrutnie został potraktowany, powinien być pokazywany światu jako przestroga przed sianiem nienawiści religijnej. Tymczasem hierarchia naszego Kościoła zachowuje zadziwiający dystans wobec takiego skojarzenia. Przecież dziś wyraźnie już widać, że dominująca obecnie nie tylko w Europie, poddana frankfurckiej transformacji, zbrodnicza (na co wskazuje sposób potraktowania tego męczennika) ideologia jest w istocie ANTYKOŚCIOŁEM! Jest też jasne, że działający w Polsce świadomi swojej roli słudzy tej ideologii, zrobią wszystko żeby skrywać znanych im sprawców, ale i by zniekształcać przesłanie płynące z męczeństwa ich ofiary.

 Przypomnę - jest ono wezwaniem do życia w wolności i jako takie zawsze będzie groźne dla tych, którzy w ateizacji i zniewoleniu człowieka widzą szansę na sprawowanie rządów na świecie. Ksiądz Jerzy myślał i mówił o takiej wolności, do której powinno dążyć każde dziecko Boże. Nawoływał do życia bez lęku, bez uzależnień i rozbuchanej konsumpcji. Musiał zginąć, bo mówił jeszcze o potrzebie zawierzenia Bogu - nieodzownym warunku życia bez żądzy odwetu i nienawiści. W tym co robił, w przykładzie życia i w swoich kazaniach, odwoływał się do istoty tak rozumianej wolności. Przypominał, że tylko Ewangelia, tylko Prawda pozwoli nam być wolnymi, nawet w warunkach zewnętrznego zniewolenia. Dla szatana jest to groźne memento!

 

Traktowanie bł. Jerzego w taki sposób, jak możemy to obecnie obserwować, musi zasmucać. Jednak pocieszać może przykład, męczennika Andrzeja Boboli. Ten zmasakrowany przez wrogów Kościoła święty Pański, poradził sobie pomimo długotrwałej marginalizacji Jego ofiary. W spektakularny sposób przypomniał Kościołowi oraz nam wszystkim, że są wartości które znaczą więcej niż doczesne kalkulacje.

Poradzi sobie i ksiądz Jerzy! 

Adam Nowosad  -  świadek.

  

J 16,12-13

„Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. (…)”.

 253318 689921544411504_2989048397718127192_nCzytajcie:     www.misjonarzeksjerzego.pl

Język wiary... dla KSD adw.Andrzej Litwak

§+  

Język wiary - językiem miłości

Ci, którzy powołują się na katolicyzm,  –wiedzą, że wiara i manifestowanie religijności nie ma żadnego znaczenia, jeśli nie towarzyszy temu miłość Boga i bliźniego. Takie były wyraźne wskazania  Pana Jezusa i  nikt jego nie może zastąpić-gdyż tylko On jest Prawdą i Życiem. Przypomniał to św. Paweł w I liście do Koryntian w rozdziale XIII:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się, jako miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił a miłości bym nie miał, byłbym niczym”.

Dowodzi to, że nawet gorąca wiara nie ma znaczenia, jeśli brakuje miłości i sama wiara bez miłości nie może nikogo zbawić, ani nikomu pomóc. Nauka ta jest niezwykle ważna szczególnie teraz, gdy ludzie z różnych powodów traktują religię instrumentalnie, niejednokrotnie dla celów politycznych, aby zdobyć zwolenników i oszukać przeciwników. Kościół, który jest dobrem powszechnym, musi bardzo baczyć na to, aby nie stać się narzędziem w rękach szatana, który jak wiadomo, „czasem ubiera się w ornat i ogonem na Mszę dzwoni”. To są wyzwania obecnych czasów, gdyż Pan Bóg, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, wymaga nauki i wyciągania wniosków z dotychczasowych doświadczeń.

W tych trudnych czasach, Kościół  powinien łączyć ludzi i stanowić prawdziwą wspólnotę, gdyż sama fizyczna  obecność w Kościele bez refleksji, autentycznej modlitwy, świadectwa wiary, rzeczywistej wspólnoty z bliźnimi, przypomina  obecność  w środkach komunikacji miejskiej.

Bywało, że i kościół się mylił, a pomyłki są rzeczą ludzką pod warunkiem spowiedzi i pokuty. Nikt nie jest bez grzechu, nawet papieże muszą się spowiadać. Mogą mylić się również księża i hierarchowie, albowiem wszyscy są równi wobec Boga-który wymaga tylko jednego - miłości. Jeśli ktoś kocha innych ludzi, nawet jeśli nie chodzi do Kościoła, zda się, że popełnia mniejszy grzech, niż obłudnicy spędzający nawet wiele godzin w kosciele. Jeśli innych się obraża, a  zamiast miłości, przynosi przed ołtarz obłudę i pychę. Za to też bywa kara, ale niektórzy „katolicy” nie wierzą w istnienie szatana, a on jest bytem realnym tak i jemu wystarczy, że on wierzy w tych, co nie wierzą. Jeśli ktoś zaufa szatanowi-to Dekalog jest dla niego przeżytkiem. Jeśli liczą się tylko słupki poparcia i wycie gawiedzi, jest to ślepy tor prowadzący nieuchronnie do katastrofy zbiorowej i indywidualnej. Każdy człowiek spotyka się w życiu nie tylko z szatanem, ale też z Duchem Świętym, który poucza przez przykłady, Także za pośrednictwem Anioła Stróża, który też stawia na naszej drodze życia innych ludzi w celu niesienia nam pomocy. Nauka bywa czasem zaskakująca i paradoksalna, Odniosę się do przykładu z własnego życia. Kiedyś miałem ciężko chorą matkę, która wymagała stałej opieki. Nie miałem rodziny ani nikogo bliskiego, kto mógłby mi pomóc. Musiałem dawać ogłoszenia do prasy. Zgłaszały się różne kandydatki, które deklarowały się, jako katoliczki. Jedna ukradła narzutę na lóżko, druga dwie sukienki, inna komplet pościeli. Wreszcie zgłosiła się emerytowana nauczycielka, która odpowiedziała, jako koleżanka mojej matki-też nauczycielki. Należała do PZPR, była niewierząca, ale opiekowała się matką przez 7 lat, jak siostra, nawet chodziła z nią do Kościoła, mimo iż sama nie wierzyła w Boga. W tym wypadku Bóg w nią uwierzył i dał jej szansę, aby swoją wiarę potwierdziła życiem. Ta kobieta była, wydaje się, bliższa nauce Kościoła niż „faryzeusze”, udający się na pielgrzymki, a karmiący bliźnich obłudą, kłamstwem i pogardą.

Tak, więc zgodnie z nauką Kościoła poznajemy po owocach, kto kim jest naprawdę a nie na pokaz. Język wiary nie może być schizofreniczny: co innego mówić, a co innego robić, gdyż owoce tego będą zatrute i zamiast uznania, ściągną karę, czasem już doczesną. Dlatego, lepiej swoim życiem, innym ludziom, choćby grzesznikom, czy przeciwnikom politycznym, dawać świadectwo miłości  - to jest droga najpewniejsza.

 

Adw. Andrzej Litwak-

członek Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

Dziesięć prostych słów

Każdy ma swój styl, swoje upodobania muzyczne. Ma też swoją historię. Artyści -  muzycy, wokaliści, kompozytorzy,  poeci. Zainspirował ich Dekalog, nauczanie św. Jana Pawła II i życie z Chrystusem. Efekt – 10 przykazań. 12 utworów.

Po długich przygotowaniach, próbach, wybitni polscy i zagraniczni artyści (z Syrii, USA, Zambii, Nikaragui, Niemiec, Irlandii, Meksyku, Włoch, Ukrainy) stworzyli niezwykły album muzyczny „Decalogue”. Biorący udział w projekcie przypominają, że Dekalog wciąż jest źródłem życia i szczęścia. Każdy z artystów przypisał do siebie jedno z przykazań, które do niego najbardziej przemawia. Później nagrał na ten temat własną impresję.

            Na płycie – poza 10 stricte odnoszącymi się do Dekalogu – są jeszcze dwa utwory dodatkowe: Dekalog Prolog i kończące całość - Przykazanie Miłości. 

 Wystarczy kilka nazwisk: Michał Lorenc, Michael Patrick Kelly, Tony Melendez, Andrzej Lampert, Józef Skrzek, Luxtorpeda, o. Stan Fortuna, Levi Sakala, Natalia Niemen, Piotr Łukaszewski, Dariusz „Maleo” Malejonek, Al Bano Carrisi – i już wiadomo, że mamy do czynienia z dziełem najwyższej jakości. A do kompletu Orkiestra Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot pod dyrekcją Wojciecha Rajskiego, Polski Chór Kameralny pod dyrekcją Jana Łukaszewskiego.

            Inicjatorami projektu są: kompozytor i producent muzyczny Marcin Pospieszalski oraz Radek Grabowski – przedsiębiorca, producent muzyczny, który zaznacza, że ci artyści to ludzie, którym zależało na tym, by pokazać prawdę Bożego słowa!

   APalt

facebook_page_plugin

Logowanie

Aktualności i publicystyka

100 LAT NIEPODLEGŁEJ OJCZYZNY

W DNIU ŚWIĘTA CAŁEGO POLSKIEGO NARODU, W 100-LECIE ODZYSKANIA SWEGO MIEJSCA NA MAPIE EUROPY I ŚWIATA,  niech łączy nas moc wspólnej modlitwy o jedność i pomyślność  Polski. ZG KSD 11 Listopada 2018 r.

10-11-2018 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Dywersja nie jedno…

Trwa dywersja ideolo, penetrująca głęboko naszą cywilizację. Oczywiste jest, iż – zgodnie ze sztuką wojenną - wysyłane są podjazdy najmitów - jeźdźców apokalip.. pardon – oczywiście – postępu, do rozpoznawanie...

07-11-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Kto blokuje polskim pacjentom dostęp do…

Zmieniali się ministrowie  zdrowia. Czy  zmieniła się sytuacja chorych?   W kwietniu br.minęła 201 rocznica opisania  przez dr  Parkinsona choroby neurodegeneracyjnej,którą nazwano tak  od jego nazwiska. Inne  jej nazwy to PD i G20. Na świecie choruje na...

05-11-2018 Publicystyka

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Kiedy przychodzi Cis…

Jakież to prosteDzień ciemniejeSerce zwalnia zadziwioneI powolniejePowolniejeOd obowiązku uwolnione

02-11-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KSD W NOWYM JORKU - sukces Fetiwalu Pols…

Sukces Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych Nowy Jork – październik 2018  Festiwal „Współczesna Polska – Wierząca, Walcząca, Trwająca” zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy z Warszawy przy współpracy polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych odbył się 12-14 października...

28-10-2018 Aktualności

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - Owładnięcie „postę…

Ani chybi, iż jakieś piekielne moce mają swój udział, w tym obserwowanym nieraz odmóżdżeniu i odwolnieniu - skoro intelekt, racjonalność, pamięć o życiorysie, historia - fundamenty naszej łacińskiej cywilizacji, zostaje...

27-10-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – Polskie drogi ku N…

Raduje się serce/ Raduje się dusza/ Gdy nasze sympozjum/ Znów do boju rusza - To taka wolna trawestacja zwrotki znanej piosenki legionowej. A to bojowanie, w którym staramy się jako...

22-10-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki - „Bo tam rządzi ogo…

- Dlaczego cudzysłów? - Dlatego, że to cytat wzięty z celnego opisu „pomroczności” pewnych środowisk przez Patrycję Hurlak w sierpniowym numerze znanego prawicowego tygodnika.

13-10-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki:Pato-uwikłaństwo

Cóż, skoro czyha, a i buszuje, na tym padole tyle kuszeń (czy nakazów) odciągających człeka - homo sapiens – istotę myślącą - od używania rozumu dla orientacji nie tylko w...

06-10-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki-Klątwa małorozumnośc…

Myślenie chutliwe – nie tylko homoseksualne - w swoich rozmaitych nieokiełznywanych rozumem i wolą zamroczeniach, może prowadzić do prezentowania różnorakich „klątw” tudzież innych „demaskatorskich” propozycji i podrygów, które rzeczywiście demaskują

29-09-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Iskrzenie ostateczne. Tomasz Bieszczad, …

Iskrzenie ostateczne Gorliwość i perfidia medialnych ataków Kościół w Polsce (w tym także na – dotąd oszczędzaną osobę św. Jana Pawła II) mogą skłaniać do przypuszczeń, że chodzi w nich o to, aby...

28-09-2018 Publicystyka

Czytaj więcej

APEL W OBRONIE GODNOŚCI SŁUŻBY KAPŁAŃSKI…

KATOLICKIE STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY ASSOCIATION CATHOLIQUE DES JOURNALISTES   Apel w obronie godności służby kapłańskiej Na tyle mamy wiedzę, mimo fałszowania historii, że wiemy doskonale, jak działają wrogie Polakom środowiska. Niezależnie, czy są to wrogowie...

25-09-2018 Aktualności

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki–Braki cywilizacyjne c…

 Znowu muszę przeprosić za „hurt” w odpowiedziach na bieżączki, ale jakoś tak się porobiło… Zapewne nie nadążam już za duchem czasu, ale próbować trzeba... Zatem: Donosisz ze smutkiem: „Czy wiesz...

23-09-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

KrzysztofNagrodzki-Kolejni babliści

Od razu – coby nie było nieporozumień i oboczności - „babliści” (nie „bibliści” ! - na których uparcie zmienia mi automat Worda) – to krewniactwo bleblania. I nie tylko. Do...

16-09-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Krzysztof Nagrodzki – O polityce polityc…

Skoro polityka to (z definicji) „roztropne działanie dla dobra wspólnego” – o czym nieraz rozmawialiśmy – i ta roztropność obowiązuje KAŻDEGO trzeźwego na umyśle homo sapiens, zatem musimy przykładać tą...

11-09-2018 Krzysztof Nagrodzki

Czytaj więcej

Nasz Patron

św. Franciszek Salezy
Nasz patron
św. Franciszek Salezy